nowytarg24.TVPORTAL INFORMACYJNY NOWOTARSKIEJ TELEWIZJI KABLOWEJ
Pogoda
Stan powietrza
Kurs walut
Kamery online
reklama

Zdobyli Tychy i już tylko jedna wygrana dzieli ich od finału!

Już tylko jedna wygrana dzieli hokeistów TatrySki Podhala Nowy Targ od gry w finale. Dzisiaj „Szarotki” odniosły bowiem trzecie – a drugie z rzędu – zwycięstwo w półfinałowej rywalizacji z drużyną GKS Tychy, ogrywając ją na jej lodowisku. Bohaterem meczu był zdobywca „złotej” bramki w dogrywce Krzysztof Zapała.

Początek to otwarta gra z obu stron i szybko bo już 6 min przyszły tego efekty. Prowadzenie objęli tyszanie. Do bramki Przemysława Odrobnego z bliska – po rykoszecie – trafił Filip Komorski. Kolejne parę chwil wyrównane, ale w 14 min karę 2 + 10 min złapał Oskar Jaśkiewicz i grając w liczebnej przewadze gospodarze podwyższyli prowadzenie.

Druga tercja zaczęła się o szybkiej kary dla zawodnika GKS. „Szarotki” grając pięciu na czterech długo bezskutecznie obstrzeliwały bramkę gospodarzy, ale 5 sekund przed końcem wykluczenia Bartosza Ciury, sposób na Murraya znalazł wreszcie Mateusz Michalski. Podhale po zdobyciu gola kontaktowego jeszcze mocniej zaatakowało tyszan i przez kilka kolejnych minut zyskało dużą przewagę, którą jednak nie potrafiło – mimo sporej ilości szans – udokumentować golem. To zemściło się w 37 min, kiedy zasłoniętego Odrobnego, strzałem po lodzie z niebieskiej linii pokonał Mateusz Bryk.

Na początku tercji trzeciej wiary w serca obecnej na trybunach licznej grupy kibiców z Nowego Targu wlał Jona Tolvanen, który zaraz po wygranym „buliku” przez Krystiana Dziubińskiego oddał skuteczny strzał.

Czas Podhalu uciekał, a gospodarze mądrze się bronili, utrzymując krążek z dala od swojej bramki. Świetną okazję na to by rozstrzygnąć to spotkanie miał w szeregach tyszan Jarosław Rzeszutko, ale przegrał potyczkę z Odrobnym. Zaraz potem nowotarżanie przejęli krążek, trener Tomek Valtonen zdjął bramkarza i …. padło wyrównanie! 22 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Patrik Moisio trafił pod poprzeczkę!

W 99 sekundzie dogrywki wygraną Podhalu dał po kapitalnej indywidualnej akcji, Krzysztof Zapała.

Pokazaliśmy dzisiaj przede wszystkim wielki charakter. Takie wygrane smakują najlepiej. Wyrwaliśmy to zwycięstwo tyszanom, bo Ci już chyba myślami byli na kolacjach z żonami. To jednak my wyjeżdżamy stąd z tarczą i teraz o to by wygrali u nas we środę muszą postarać się dwa razy mocniej niż dzisiaj, ale ja mam nadzieję, że my tej szansy już nie wypuścimy z rąk – powiedział zdobywca „złotego” gola.

Długo nie graliśmy w tym meczu tego co mieliśmy założone. Cały czas była jednak w nas wiara w to, że jesteśmy w stanie ten mecz obrócić na naszą stronę i udało się. Cieszymy się, ale wciąż mamy jeszcze jeden krok do wykonania. Mamy na to dwa mecze – podkreślił kapitan Podhala, Jarosław Różański.

Pierwsza tercja bardzo trudna dla nas, ale biorę to na siebie, bo chyba mentalnie źle przygotowałem zespół. W efekcie gospodarze mocno się na nas rzucili i zdobyli dwie bramki. Od drugiej tercji już było trochę lepiej i zaczęliśmy wierzyć, że ten mecz możemy wygrać. Oczywiście mieliśmy trochę szczęścia, ale bez niego w hokeju nie da się wygrać meczu. A w dogrywce Kaziu Zapała potwierdził, że wciąż jest jednym z najlepszych środkowych w Polsce – ocenił trener Podhala, Tomek Valtonen.

Ciężko coś wydobyć z siebie. Kolejny raz przegraliśmy na własne życzenie. Mieliśmy mnóstwo sytuacji by ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść już w regulaminowym czasie gry. W samej końcówce drugiej tercji mogliśmy zdobyć 5 bramek. Swoich szans nie wykorzystaliśmy, a po raz kolejny popełniliśmy masę prostych, indywidualnych błędów, jak przegrany „bulik” we własnej tercji czy głupie uwolnienie. Co zrobić. Mnie jako trenera życie znów uczy, że w hokeja gra się 60 minut. Nic się nie dzieje. Seria trwa dalej – przyznał szkoleniowiec Tychów, Andriej Gusow.

GKS Tychy – TatrySki Podhale Nowy Targ 3:4 po dogrywce (2:0, 1:1, 0:2, d. 0:1)

Bramki: 1:0 Komorski (Klimenko) 6, 2:0 Klimenko (Pociecha) 15, 2:1 Michalski (Neupauer, Tolvanen) 23, 3:1 Bryk (Szczechura, Rzeszutko) 37, 3:2 Tolvanen (Dziubiński) 43, 3:3 Moisio (Jaśkiewicz, Dziubiński) 60, 3:4 Zapała (Wajda) 62.

GKS Tychy: Murray – Pociecha, Ciura, Sykora, Cichy, Szczechura – Górny, Bryk, Gościński, Bagiński, Michnow – Kolarz, Bizacki, Klimenko, Komorski, Jefimenko oraz Kogut, Jeziorski, Rzeszutko, Witecki.

Podhale: Odrobny – Jaśkiewicz, Kolusz, Moisio, Dziubiński, Różański – Suominen, Tolvanen, Sammalmaa, Zapała, Michalski – Hovinen, Mrugała, Wielkiewicz, Neupauer, Guzik – Wajda, Moksunen, Siuty, D. Kapica, Wolski.

Sędziowali: Włodzimierz Marczuk z Torunia i Paweł Meszyński z Warszawy.

Kary: 6 – 16 min (w tym 10 min dla Jaśkiewicza za niesportowe zachowanie i 2 min techniczne)

Stan rywalizacji do 4 zwycięstw: 2:3

Tychy, Maciej Zubek

5 0

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Jeszcze nikt nie komentował tego arytukłu.
Twój komentarz może być pierwszy!

© 2016 Nowotarska Telewizja Kablowa. ul. Józefczaka 1, 34-400 Nowy Targ
projekt i wykonanie: Scepter Agencja interaktywna