nowytarg24.TVPORTAL INFORMACYJNY NOWOTARSKIEJ TELEWIZJI KABLOWEJ
Pogoda
Stan powietrza
Kurs walut
Kamery online
reklama

Przespane dwadzieścia minut

– Cieszymy się, że wreszcie przełamaliśmy tą swoją niemoc na nowotarskim lodowisku. Łatwo nie było, bo Podhale znane jest z tego, że nie odpuszcza do samego końca. Najważniejsze, że dopisujemy do swojego konta kolejne trzy punkty – przyznał napastnik Tychów, Marcin Kolusz.

W pierwszej tercji bardzo słabo grający gospodarze sprezentowali gościom oba gole. W 2 min błąd we własnej tercji popełnił Maciej Sulka, z czego skorzystał Josef Vitek. W 16 min z kolei w momencie kiedy „Szarotki” grały w liczebnej przewadze, Krzysztof Zapała stracił krążek na rzecz Jaroslava Hertla, który następnie wygrał starcie „oko w oko” z Ondrejem Raszką. W między czasie jeszcze w słupek nowotarskiej bramki trafił Mateusz Bepierszcz. 

Dużo lepsza była w wykonaniu „Szarotek” tercja druga. Szczególnie pierwsze jej 10 minut to spora inicjatywa Podhalan, czego efektem było trafienie (w liczebnej przewadze) z 24 min Jarmo Jokili. Za moment Fin mógł doprowadzić do wyrównania, ale przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Kosowskim. W 31 min Jokila z kolei powędrował na ławkę kar i gospodarze przeżywali trudne chwile, ale – przy sporym udziale szczęścia – wyszli z opresji bez szwanku. Jeszcze w końcówce tej odsłony okazję miał Mateusz Michalski, ale po raz kolejny ze świetniej strony pokazał się Kosowski.

Gospodarze z dużym animuszem rozpoczęli trzecią tercję. Atakowali, ale brakowało w ich poczynaniach precyzji. Za to tyszanie groźnie kontrowali. Dobrych okazji dla nich nie wykorzystali m.in. Vitek i Rzeszutko. Wreszcie w 52 min Podhalanieprzeprowadzili składną akcję. Zrehabilitował się Sulka, który wyłożył jak na tacy krążek Filipowi Wielkiewiczowi, a ten z bliska dopełnił formalności. Radość Podhalan z wyrównania nie trwała jednak długo. Niespełna dwie minuty później przytomnością umysłu w zamieszaniu pod bramką Raszki, wykazał się Rzeszutko, zdobywając dla gości jak się okazało zwycięskiego gola.

– Szkoda tej pierwszej tercji. Ospale weszliśmy w mecz. Potem jednak coś ruszyło. W efekcie udało się dogonić tyszan. Szkoda, że po tym jak udało się wyrównać, dostaliśmy gola na 2:3. Po tym ciosie już nie byliśmy się w stanie podnieść – przyznał napastnik Podhala, Patryk Wronka.

– Brak koncentracji w pierwszej tercji i w efekcie dwa stracone gole, sprawiły że mecz nam się mocno skomplikował. Od drugiej tercji już chłopaki zagrali dużo lepiej. Niestety w końcówce zabrakło szczęścia. Dosyć przypadkowo stracony gol zadecydował o naszej przegranej. Pech ciągle nas nie odpuszcza. Na porannym rozjeździe krążkiem trafiony został Darek Gruszka, co uniemożliwiło mu występ w meczu – ocenił drugi trener Podhala, Marek Rączka.

– Pierwsza tercja dobra w naszym wykonaniu, ale naszą grę w drugiej i trzeciej tercji lepiej przemyśleć. Dopisało nam jednak szczęście i w głównej mierze jemu zawdzięczamy to zwycięstwo – stwierdził z kolei drugi trener GKS Tychy, Krzysztof Majkowski.

TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 2:3 (0:2, 1:0, 1:1)

Bramki: 0:1 Vitek (Bepierszcz) 2, 0:2 Hertl 16, 1:2 Jokila (Haverinen, Zapała) 24, 2:2 Wielkiewicz (Sulka) 52, 2:3 Rzeszutko (Vitek) 55. Sędziował: Paweł Breske z Jastrzębia Zdrój. Kary: 8-8 min. Widzów: 1500

Podhale: Raszka – Haverinen, Wojdyła, Jokila, Zapała, Różański – Tomasik, Sulka, Wielkiewicz, McGregor, Wronka – Łabuz, Jaśkiewicz, Michalski, D. Kapica, Tapio oraz Stypuła, Olchawski, Zarotyński.

Tychy: Kosowski – Kolarz, Ciura, Woźnica, Galant, Bagiński – Pociecha, Sokół, Bepierszcz, Rzeszutko, Vitek – Kotlorz, Bryk, Kogut, Komorski, Kolusz – Hertl, Gazda, Jeziorski, Kartoszkin, Majoch.

0 0

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Jeszcze nikt nie komentował tego arytukłu.
Twój komentarz może być pierwszy!

Ostatnie nowości

© 2016 Nowotarska Telewizja Kablowa. ul. Józefczaka 1, 34-400 Nowy Targ
projekt i wykonanie: Scepter Agencja interaktywna