Kamery live
prognoza pogody

Gorcogranie po raz pierwszy. Piosenka turystyczna – nie pozwala się zestarzeć!

24 sierpnia 2023 06:00

ŁOPUSZNA. Poezja, muzyka, surowość gór, duch ślebody i zapach gorczańskich lasów –  to już trzy dekady żywej bytności piosenki turystycznej Gorcach, czyli kultowego „Gorcstoku”. Ale tego roku po raz pierwszy bardowie spod Gorca zjechali do Łopusznej, żeby zagrać „u ks. Tischnera”. 

Gorcogranie po raz pierwszy. Piosenka turystyczna – nie pozwala się zestarzeć!

Do bazy namiotowej pod Gorcem dotrze bowiem i przez dwa dni będzie słuchać 6-godzinnych koncertów tylko elita wędrowców. Teraz sprawcy muzycznej uczty o wiadomej tematyce, znakomici i kochani bardowie, postanowili – jak powiadają – za miskę strawy i kąt do spania – zagrać i w dolinie Łopuszanki. Przyczynił się do tego przez dwa lata konferansjer „Gorcstoku” i organizator „Gorcogrania” w GOK-u przy Tischnerówce – Stanisław Apostoł. Miejsca z dobrego serca użyczyli gmina i szefowa GOK-u, pani Ziutka. A wykonawcy byli z różnych stron Polski. Publiczność też z bliższa i z dalsza.

Odtąd Łopuszną będą kochać i miłośnicy piosenki turystycznej – takiego fenomenu, który wymyka się definicjom. Ale prowadzący przypomniał jej historię:

– Piosenka turystyczna w Polsce narodziła się w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia w środowisku studenckim. Ówcześni żacy przytłoczeni nadmiarem wiedzy, pośpiechem, bieganiną – szukali wytchnienia daleko od cywilizacji w dzikich wówczas górach – w Beskidzie Niskim czy w Bieszczadach. I to zetknięcie się wrażliwych osobowości z dziką naturą, z innym światem zrodziło poezję piosenki turystycznej.

Kamieniem węgielnym dla piosenki turystycznej w Polsce było napisanie w 1967 roku muzyki do wiersza Jerzego Harasymowicza „W górach jest wszystko co kocham”. Dokonał tego naonczas student AGH w Krakowie Andrzej Mróz. Dwa lata później w roku 1969 przebojem „Od Turbacza wieje wiatr” Andrzej Mróz wygrał prestiżową Giełdę piosenki turystycznej w Szklarskiej Porębie.

I choć było to 56 i 54 lata temu, zapamiętajmy najważniejszą zasadę piosenki turystycznej – tu czas i wiek nie mają znaczenia.

 

Na dowód tego bohater historycznej opowieści wykonał kultowy utwór. Mistrzowi Andrzejowi, który piosenek zwanych turystycznymi stworzył 150, towarzyszyli na scenie żona – Maryla i Remigiusz Dyduła z gitarą – lider zespołu „Browar Żywiec”. Ten skład, wśród innych melodyjnych utworów,  wykonał także piosenkę „Od Turbacza wieje wiatr” – którą znał i lubił ksiądz filozof z Łopuszną związany już na wieczność.  Tym utworem Andrzej Mróz w ’69 roku wygrał zresztą prestiżową Giełdę Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie.Z oczywistych względów repertuar czołowego barda z ciągle młodym głosem był przepojony Gorcami. Gitary dźwięczały też żalem za tym, co nieuchronnie przemija, choć góry trwają.

W poetyckim, lirycznym nurcie znakomicie czuje się także Janusz Kurowski – bard już dobrze znany w łódzkim środowisku muzyczno-kabaretowym. Jego trofea to m.in. Grand Prix na Festiwalu YAPA i – wzorem mistrza – wygrana w Szklarskiej Porębie. Udział w „Gorcstoku” jest naturalną kontynuacją obranej ścieżki.

Bardowie „Gorcstoku” to ludzie niekwestionowanych talentów, a mimo to amatorzy, wolni strzelcy, romantycy. Na życie zarabiali w różnych zawodach, ich drogi nieraz pełne były niebezpiecznych wiraży. Do takich należy   Bartosz Kalinowski  z Sopotu, żywiołowy show-men z mocnym głosem, kabaretowym i satyrycznym zacięciem. Jego bujne CV to inspiracja wielu piosenek, które łatwo znaleźć w internetowym kosmosie. W buntowniczej muzyce można się doszukiwać podobieństw z Włodzimierzem Wysockim. Na Gorcstok wrócił po 20 latach przerwy. I to w jakiej formie!..

Po takim zastrzyku energii mogli uspokoić emocje tylko bracia Daniel i Radek Kuneccy – tym razem z Grodziska Mazowieckiego – czyli duet MuzyKuny; kolejni laureaci ze Szklarskiej Poręby, a młodszy Radek – z prestiżową nagrodą im. Wojtka Bellona w dorobku. Ich zasługą było dowiezienie nagłaśniającego sprzętu z Jeleniej Góry do Łopusznej. A sentymentu w tym graniu i śpiewaniu MuzyKunów było tyle, co ciepłego humoru i słów miłości prawdziwej.

W największym, bo 4-osobowym składzie wystąpił na „Gorcograniu” zespół Browar Żywiec – po Andrzeju Mrozie kolejna ikona turystycznej piosenki. Największe też jest rozproszenie jego członków: Wyżyna Krakowsko-Częstochowska, Pojezierze Drawskie, Łódź i Kraków. I trudno uwierzyć, że ta grupa koncertuje od 50 lat, a wylansowała turystyczne przeboje takie jak „Jaworzyna”, Wielki wóz” Panna kminkowa” czy „Sierpniowy deszcz”. Z pierwszego składu gitarę dzierży nadal co prawda tylko Remigiusz Dyduła, ale Browar Żywiec nie obniżył poziomu ani nie zboczył z lirycznego, balladowego kursu.

Do Łopusznej całym autokarem przyjechała publiczność z Zakopanego. Ludźmi również z innych stron sala GOK-u była wypełniona do ostatnich miejsc. Trudno sobie wyobrazić, żeby w przyszłym roku ta tradycja nie była podtrzymana. Tak zresztą wieszczy Andrzej Mróz słowami poety Andrzeja Torbusa:

Dopóki Turbacz będzie stał, dopóty będą Gorce,

Niech zimą śniegiem sypie wiatr, a latem pali słońce.

My zawsze tu będziemy grać, dozgonny Górom koncert

Dopóki Turbacz będzie stał, dopóki będą Gorce.

(asz)

 

Anna Szopińska 24.08.2023
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również