Początek wakacji pod znakiem intensywnej pracy ratowników. Dziesiątki interwencji TOPR w Tatrach
Urazy kończyn, zasłabnięcia, odwodnienia, poważne zachorowania oraz akcje z udziałem śmigłowca. Pierwsze dni wakacji przyniosły ratownikom Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wyjątkowo intensywny okres.

/Fot: TOPR, W. Cikowski, A. Górka/
Początek wakacji okazał się bardzo pracowity dla ratowników TOPR. W ciągu niespełna dwóch tygodni przeprowadzili oni kilkadziesiąt akcji ratunkowych na terenie Tatr. Większość interwencji dotyczyła urazów kończyn, omdleń, odwodnień oraz nagłych problemów zdrowotnych wymagających transportu do szpitala.
Już 19 czerwca ratownicy trzykrotnie ruszali do pomocy. Śmigłowiec wykorzystano m.in. do ewakuacji kobiety z silnym bólem brzucha ze szlaku między Myślenickimi Turniami a Kasprowym Wierchem oraz starszego turysty, który doznał urazu głowy po upadku na Ścieżce nad Reglami. Tego samego dnia pomocy potrzebował również turysta z kontuzją stawu skokowego w rejonie Hali Kondratowej.
Kolejnego dnia interwencji było jeszcze więcej. Ratownicy pomagali poszkodowanym w Dolinie Jaworzynki, rejonie Morskiego Oka, Hali Gąsienicowej i na Wiktorówkach. Wieczorem rozpoczęła się także wielogodzinna akcja poszukiwawcza grotołazów, którzy nie wrócili o wyznaczonej godzinie z Jaskini Czarnej. Jedenastu ratowników odnalazło ich po północy i bezpiecznie wyprowadziło na powierzchnię.
W następnych dniach regularnie dochodziło do kolejnych zdarzeń. Ratownicy udzielali pomocy turystom m.in. pod Kościelcem, w Kotle Gąsienicowym, Dolinie Pięciu Stawów, Dolinie Pańszczycy oraz na szlaku Zawrat – Świnica. Wśród najpoważniejszych przypadków znalazło się podejrzenie udaru mózgu u turystki oraz nagłe zachorowania wymagające natychmiastowego transportu lotniczego do szpitala.

Szczególnie intensywny był 27 czerwca, kiedy pomocy ratowników wymagało 16 osób. Tego dnia doszło m.in. do nagłego zatrzymania krążenia u turysty w Dolinie Roztoki. Ratownicy przejęli resuscytację od świadków zdarzenia i przetransportowali poszkodowanego śmigłowcem do szpitala. Interweniowali również na Giewoncie, w Dolinie Pięciu Stawów, na Przełęczy Goryczkowej Świńskiej, Suchych Czubach, Hali Gąsienicowej, w rejonie Grzesia oraz podczas poważnego wypadku rowerowego na Kotelnicy Białczańskiej.
29 czerwca przeprowadzono jedną z bardziej wymagających akcji ostatnich dni. Z rejonu Kozich Czub i Koziej Przełęczy śmigłowcem ewakuowano ośmioosobową grupę młodzieży, która podczas burzy nie była w stanie samodzielnie zejść ze szlaku. Ratownicy pomagali tego dnia także osobom z urazami i zasłabnięciami w rejonie Hali Gąsienicowej, Morskiego Oka oraz Doliny Kościeliskiej.

Ostatni dzień czerwca również przyniósł kilka wymagających interwencji. Ratownicy udzielili pomocy turyście z silnym bólem w klatce piersiowej na Gęsiej Szyi oraz taternikowi, który doznał urazu nogi po upadku na drodze wspinaczkowej „100” na Zadnim Kościelcu. W trakcie tej samej akcji konieczna była także pomoc turyście, który zasłabł na Kasprowym Wierchu. Dodatkowo ratownicy interweniowali na Rusinowej Polanie, Hali Gąsienicowej, nad Morskim Okiem i na Hali Kondratowej.
Z zestawienia wynika, że najczęstszymi przyczynami wezwań były urazy kończyn, odwodnienia, zasłabnięcia oraz nagłe zachorowania. W wielu przypadkach konieczne było użycie śmigłowca, który znacząco skraca czas dotarcia do poszkodowanych i ich transportu do szpitala.
Ratownicy przypominają, że wraz z początkiem sezonu turystycznego znacząco wzrasta liczba osób odwiedzających Tatry. Apelują do turystów o odpowiedzialne planowanie wycieczek, dostosowanie trasy do własnych możliwości, monitorowanie prognoz pogody oraz odpowiednie przygotowanie do górskich wędrówek. Jak pokazują ostatnie dni, wiele interwencji wynika z przeceniania swoich sił, niewłaściwego przygotowania lub lekceważenia warunków panujących w górach.
/źródło: Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe/

Komentarze