Nowotarska Velo Stacja znów zabrzmiała mocnym uderzeniem (GALERIA)
Ciężkie brzmienia ponownie przejęły nowotarską Velo Stację. Trzy zespoły, trzy różne muzyczne energie i publiczność, która od pierwszych minut dała się porwać koncertowej atmosferze.

W sobotę nowotarska Velo Stacja po raz kolejny pokazała, że ciężkie brzmienia zadomowiły się w niej na dobre. Koncert trzech grup muzycznych na pewno zapadnie na długo w pamięci słuchaczy licznie zebranych w lokalu.
Jako pierwsi zagrali utalentowani i młodzi „Quiet Quiet Quiet” – lokalna grupa dobrze znana nowotarżanom. Ich utwory charakteryzują się niebanalnym podejściem do muzyki, łącząc czyste linie wokalne z tzw. „growlem” (agresywna technika wokalna, w której śpiewak wydobywa z siebie niski, gardłowy, szorstki i chrapliwy dźwięk. przyp. Red.). Instrumentalnie, jak zwykle nie zabrakło pokazu wirtuozerii ze strony każdego z muzyków. Publiczność dała porwać się muzyce. Zespół zaprezentował także swój nowy utwór.
Drugi występ dostarczył znacznie większej dawki energii, nie tracąc nic z muzycznej jakości, albowiem na scenie zaprezentowało się nowotarskie BTD. „Blind to Differences”, czyli zespół, który gościł już kolejny raz w lokalu przy nowotarskim dworcu kolejowym. Muzycy zaprezentowali swoje flagowe utwory, łączące różne gatunki ciężkiego grania we własnym, charakterystycznym stylu. Na zakończenie, za zachętą słuchaczy można było usłyszeć pierwszy utwór, który kiedykolwiek stworzyli. Jedna gitara, wokal i perkusja w zupełności wystarczyły, by porwać publiczność.
Finałem wieczoru był występ czeskiego zespołu „DNO”, który przedstawił się humorystycznie jako „Quiet Quiet Quiet revival band”. Agresywny charakter muzyki podkreślały zarówno wokale oparte wyłącznie na growlu, jak i ciężkie gitarowe riffy. Wokalista przez cały koncert utrzymywał żywy kontakt z publicznością, opuszczając scenę na rzecz przebywania wśród słuchaczy.
/Fot: Andrzej Lach/


































Komentarze