Kamery live
prognoza pogody

Maszyna drukarska – w rozruchu

12 listopada 2020 11:52

NOWY TARG. Nowotarska perełka na skalę światową – c.k. austriacka maszyna drukarska – ożyła po pół wieku od jej unieruchomienia. Pierwsze wykonane odbitki świadczą, że staraniem specjalistów dochodzi ona do pełnej sprawności. Uroczysta inauguracja jej drugiej młodości planowana jest na koniec roku.

 

Maszyna drukarska - w rozruchu

Renowacja i częściowa rekonstrukcja 170-letniego zabytku możliwa jest oczywiście dzięki unijnym środkom z polsko-słowackiego projektu „Łączą nas zabytki techniki”, realizowanego przez Muzeum Drukarstwa w Nowym Targu i Muzeum Papieru Czerpanego w Ludrovej, a współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

– Pomimo pandemii i wszystkich utrudnień, prace posuwana się bardzo szybko, wszystko idzie w dobrym kierunku zapewnia Wiktoria Kowalczyk-Szlaga z Muzeum Drukarstwa w Nowym Targu.

Do pełnej sprawności technicznej i perfekcyjnego działania maszynie, która wyszła z manufaktury Helbig & Müller, w ocenie wskrzeszających ją do drugiego życia specjalistów – Janusza Karpińskiego i Eryka Woźniaka brakuje jeszcze ok. 20 procent. Chodzi o synchronizację elementów technicznych i pewne detale.

Specjalistom wysokiej klasy została żmudna praca nad dopracowywaniem szczegółów. Pomagają w tym uzyskane z muzeum w Monachium plany siostrzanej, lecz nigdy nie doprowadzonej do ponownej sprawności maszyny drukarskiej z tej samej firmy.

– Jeszcze trochę czasu potrzeba na doprowadzenie jej do takiego stanu, w którym będzie można efektywnie drukować – uprzedza Janusz Karpiński, firma „Sotilo”.

Urządzenie, zdawałoby się, dobrze już rozpoznane, kryło jednak spore niespodzianki, z którymi renowatorzy musieli się uporać w trakcie prac. Wydawało się np., że najmniej skomplikowana przekładania główna będzie najprostszym elementem do wykonania. Niestety, sposób użytkowania maszyny spowodował znaczny uszczerbek w jej stanie. Pewne elementy uległy skrzywieniu. Przekładnia musiała być poddana daleko idącej renowacji, włącznie z dorabianiem panewki.

– Jestem pełen podziwu dla konstrukcji maszyny – mówi Janusz Karpiński. – Podczas czyszczenia i weryfikowania elementów odkryliśmy, że bardzo wiele rzeczy jest wykonanych ręcznie. Na przykład w listwie o długości 1300 milimetrów 78 zębów jest wypiłowanych ręcznie. Koła zębate – wytrasowane, również piłowane z ręki.

Teraz w detaliczne prace rekonstruktorskie też było zaangażowanych wiele miejscowych warsztatów, rzemieślników-rękodzielników i przedstawicieli zawodów już ginących. Wszyscy oni zostaną uhonorowani na liście, która towarzyszyć będzie finałowi prac przy maszynie.

To, że teraz tylu pracochłonnych zabiegów wymaga odtworzenie i spasowanie elementów, jest też, niestety, skutkiem podłączenia kiedyś do maszyny elektrycznego silnika. Jego moc co prawda znacznie przyspieszyła drukowanie, ale bardzo zaszkodziła precyzyjnej konstrukcji, nie przystosowanej do gwałtownych szarpnięć i szybkich obrotów.

Plany uroczystego, połączonego z pokazem druku, wykładem i mini konferencją uruchomienia maszyny, zweryfikowała pandemia, ale czas, kiedy urządzenie będzie gotowe i dopieszczone, łatwo już przewidzieć – to koniec tego roku.

Wskrzeszaniu maszyny do drugiego życia towarzyszy tymczasem organizowanie całej pracowni drukarskiej, która umożliwi wykonywanie odbitek i akcydensów, urządzanie ciekawych warsztatów i pokazów.

Uruchomiliśmy już dwie gilotyny drukarskie, zakupiliśmy, dzięki projektowi, całe wyposażenie pracowni drukarskiej: czcionki, farby, papiery – mówi Wiktoria Kowalczyk-Szlaga.

Taka doprowadzana do efektownego finału kontynuacja projektu jest efektem starań miasta, a i większe szanse na unijne środki mają beneficjenci kontynuujący wcześniejsze przedsięwzięcia. Do wykonania unikatowych odbitek użyty będzie również unikatowy materiał z herbem Nowego Targu, który specjalnie na użytek projektu przygotuje i dostarczy właśnie słowacki partner – Muzeum Papieru Czerpanego w Ludrovej.

– Gdy sobie człowiek uświadomi, jak długo ta maszyna jest w Nowym Targu, ile przeszła historycznych i burzliwych zdarzeń, to dopiero wtedy widzi wartość tego urządzenia… – puentuje Janusz Karpiński. 

(asz)

 

 

 

 

 

Anna Szopińska 12.11.2020
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również