Kamery live
prognoza pogody

“Kończy się pewna epoka”. Pracownicy MOK o przeprowadzce, remoncie, zmianach

3 października 2019 14:45
Wyciszenie Włącz dźwięk

Na kilka dni przed pożegnalnym koncertem i oficjalnym przekazaniem budynku MOK wykonawcy przebudowy; już na finiszu przeprowadzki, w opustoszałych korytarzach i salach, spotkaliśmy się z pracownikami MOK, by na gorąco, właśnie w czasie trwania tego historycznego dla miasta momentu, uchwycić ich wrażenia, wspomnienia i przemyślenia. To właśnie oni byli w centrum, to właśnie oni – pakując archiwa i eksponaty – byli najbliżej tej wielkiej historii. 

“Nasz drugi dom”. Czy żal opuszczać stare mury?

Paweł Jędrol: Z pewnością ciężko. Pracuję tutaj dwunasty rok, dużo pracy, serca włożyło się w ten budynek, żeby funkcjonował pod względem technicznym. Na pewno jest ciężko, ale z taką nadzieją, że będzie lepiej, wygodniej i że będzie się nam wszystkim lepiej pracowało.

Stanisław Krzak: -Mam świadomość, że kończy się pewna epoka. MOK po przebudowie będzie w innej rzeczywistości. Teraz czas tak szybko biegnie, że za dwa lata to, co robiliśmy do tej pory, będzie już historią. Oczywiście będziemy działać w różnych innych miejscach, ale ta epoka tego ośrodka, te 45 lat, zrobi się pewnie okresem zamkniętym. Przyjdzie nam działać w nowych warunkach, nowej rzeczywistości, pewnie już z trochę innymi ludźmi, będą inne potrzeby i będziemy starali się im sprostać. (…) Ta praca daje wiele różnych możliwości. Wydawałoby się, że pracownik kultury siedzi tutaj i robi zajęcia. Nieprawda. Jest kontakt z całym światem, przez te imprezy międzynarodowe, jest kontakt z krakowskim środowiskiem, były czasy, kiedy Instytut Historii Sztuki był z nami mocno związany, jeździliśmy do nich, oni u nas bywali. Pracuję od 2000 roku, przez ten czas zadziało się wiele różnych projektów i myślę, że takich ważnych projektów dla kultury, dla miasta, dla jego promocji.

Magdalena Gałęzowska: -Bardzo jest ciężko opuszczać, łezka się kręci w oku. Jak chodzimy po tych pomieszczeniach, zbieramy wszystko, to jednak jakieś wspomnienia przez te 13-14 lat pracy tutaj… jednak jest to jakiś kawał czasu. Atmosfera zostanie, ludzie są pozytywnie do tego nastawieni, ekipa jest w porządku, więc damy radę w nowym MOK-u tak samo.

https://www.youtube.com/watch?v=ZdjO45neCBY&t=11s

Bolesław Bara, dyrektor MOK: Bardzo dziękuję za to pytanie. To nie jest tak, że jak coś jest stare, jest niepotrzebne i nie ma wartości, wręcz przeciwnie. My teraz dopiero, otwierając różne magazyny, dostrzegamy, ile jest pięknych rzeczy w tych magazynach. Ciężko jest się żegnać. To jest też pewien etap dla ludzi, którzy tutaj pracowali, którzy swoje życie związali z MOK-iem, jako pracownicy, ale pewnie też tutaj zawiązywały się przyjaźnie, pierwsze miłości. Ludzie mają wspaniałe wspomnienia, sentymenty. To jest kawał historii tego miasta. MOK się wpisuje jak najbardziej w to życie. Uważam, że ci, którzy wcześniej tu dyrektorowali, też włożyli kawał pracy w to, żeby dobre imię domu kultury było zachowane, żeby zawsze był on postrzegany jako instytucja wyjątkowa.

Katarzyna Maciążek: Ja stosunkowo niedługo pracuję, jestem tu tylko 2,5 roku, ale na pewno szkoda. Jestem związana z MOK-iem, zespół mojej córki tu pracuje, będzie tego szkoda. Pomagam przy przeprowadzce i widzę, że moim współpracownikom ciężko jest opuszczać te stare mury. 

Bartłomiej Kuziel:-Opuścić ten budynek będzie z bardzo dużą przykrością, dla nas, pracowników, jak i dla całego miasta.

Gabriel Wolski: -Bardzo trudno jest opuścić te stare nasze mury, ponieważ niektórzy z nas pracują tu już ponad 10 lat, to jest taki nasz trochę drugi dom i będzie nam smutno trochę, ale wrócimy tu w lepszym wydaniu, po liftingu. Mam bardzo dużo wspomnień. Będąc młodym chłopakiem chodziłem na DKF i tam było bardzo dużo fascynujących historii (śmiech). Fakt faktem, że wychowałem się tu trochę na filmach, potem przyszedłem tu do pracy, poznałem wielu fajnych ludzi przy organizowaniu wystaw i przy różnych innych wydarzeniach kulturalnych.

Tomasz Szlaga: Oczywiście, że żal mi opuszczać stary MOK. Dla mnie synonimem MOK są słowa “miejsce spotkań”. I “mój” MOK był właśnie miejscem gdzie mogłem działać dla i z ludźmi, gdzie mogłem pomagać w ukazywaniu swoich pasji, albo umożliwiać odnalezienie swojej pasji… Mogłem być po prostu animatorem kultury na tym najmniejszym pierwszym poziomie. Wspomnienie? Jedno? Dużo ich. Z racji że kino to mój konik to może zacznę od szalonego pomysłu kina pod chmurką podczas Jarmarku Podhalańskiego bodajże w 2011 roku. Ekran na balkonie ratusza, północ, leżaki i… zimno, ale kinomaniacy byli. Albo np. polsko-słowacki projekt Otwarta przestrzeń integracji wraz z młodzieżą z nowotarskiej Chatki i wspólne wyjazdy, warsztaty i pokazanie sobie i innym -może zabrzmi to górnolotnie- czym jest człowieczeństwo. Znakomite były też gry miejskie dla dzieci, młodzieży czy rodzin z niesamowitymi pomysłami Daniela Sikorskiego – tylko wówczas każdy mógł poznać zakamarki MOK-u. Inspirujący i podnoszący na duchu był projekt “Nowotarski Dzień Wolontariusza”, albo wspólne podróżowanie z “Spotkaniami z kulturą” i książki od wydawnictw dla widzów. Wspomnień jest mnóstwo i mnóstwo kontaktów z ludźmi. Każda litera w kontaktach w telefonie to kilka-kilkanaście świetnych osób.

“Przeprowadzka MOK-u, czy biblioteki to są trudne zadania”– o przebiegu przeprowadzki

Bolesław Bara:-Udało się, dzięki wytężonej pracy pracowników, firmy z zewnątrz i uczniów szkoły tzw. “metalki”. Z tego miejsca chciałbym gorąco podziękować panu dyrektorowi, uczniom i wszystkim nauczycielom, którzy przychodzili tutaj, dyżurowali. Ich pomoc i wsparcie jest tutaj absolutnie wspaniałe. Myślę, że bez nich trwałoby to dużo dłużej i nie poradzilibyśmy sobie tak dobrze. Z tej strony chciałbym podziękować przede wszystkim moim pracownikom – bo ich zaangażowanie, wkład pracy, którą w to włożyli to nie tylko czas, który poświęcili, ale przede wszystkim energia. Bo to są rzeczy, które ważą, które są oczywiście ważkie same w sobie, jako dokumenty, ale też po prostu ważą – 50, 100 kg. Nie chcieliśmy, aby coś umknęło naszej uwadze. Mnóstwo tych wszystkich środków trwałych, ruchomych, obrazy, rzeźby, rzeczy bardzo cenne. Staraliśmy się każdą z osobna poukładać, zabezpieczyć. Ze środków trwałych z inwentaryzacji to było ponad 6 tysięcy. Było tego całe mnóstwo, sami nie spodziewaliśmy się, że to będzie aż tyle pracy i dlatego potrzebowaliśmy pomocy z zewnątrz. Przeprowadzka MOK-u, czy biblioteki to są trudne zadania.

Paweł Jędrol: -Przeprowadzka bardzo ciężka, ale dzięki naszemu dyrektorowi, pani kierownik, poszło to sprawnie. Postarali się, aby Zespół Szkół Technicznych służył nam pomocą, było to dla nas dużym ułatwieniem.

Katarzyna Maciążek: -Przeprowadzka to duże przedsięwzięcie, ale dzięki sprawnej koordynacji wszystko przebiegło sprawnie.

Bartłomiej Kuziel: Przeprowadzka była bardzo ciężka, chcieliśmy uratować każdą rzecz, która znajduje się w MOK, żeby to prawidłowo przechować na czas remontu, żeby to wszystko, co było w starym budynku pokazać w nowo wyremontowanej placówce.

Nastroje?

Gabriel Wolski: –Trochę smutnawe, trochę głupawe, różne. Tak naprawdę z jednej strony się cieszymy, że będziemy mieli nowy budynek, ale z drugiej strony ten czas oczekiwania, opuszczenia budynku… To będzie od nas wymagało trochę innych działań na mieście, musimy sobie to wszystko w głowie poukładać. Ciężko jest stąd wychodzić, bo tu fajnie jest strasznie!

Bolesław Bara:-Bardzo wesołe, co świadczy o tym, że zespół jest zgrany i potrafimy wspólnie pracować. Każdy wie, że to jest fizyczna praca de facto. Mam nadzieję, że moi pracownicy zostaną za to odpowiednio wynagrodzeni, zmotywowani, że zostanie to dostrzeżone nie tylko z mojej strony, czy władz miasta, ale też ze strony mieszkańców. Proszę pamiętać, że ten remont MOK to historyczne wydarzenie, nie boję się tego powiedzieć. To jest dla dobra kolejnych pokoleń, dla tych dzieci, które będą korzystać za 20, 30, 50 lat. To jest bardzo ważny moment w historii miasta Nowego Targu i w historii regionu.

“Sypie się wszystko” – pracownicy działu technicznego o konieczności remontu 

Paweł Jędrol: Ludzie widzą tylko z zewnątrz budynku elewację,bo jest ładna, kolorowa, odświeżona. Ludzie nie widzą wewnątrz tych piwnic, rur, zaplecza technicznego. Co jakiś czas przychodzili hydraulicy, wycinali stare elementy, które już ciekły. Kanalizacja notorycznie w ostatnim czasie zatykała się. Instalacja elektryczna też, wiadomo, też co jakiś czas były jakieś historie. Konieczny jest ten remont, na pewno. 45-letni budynek, trudno się dziwić, żeby ktoś nie pozwolił sobie na remont takiego budynku, gdyby był jego własnością.

Jan Mrożek: Remont jest potrzebny. Ludzie, wchodząc tutaj, widzą odmalowane sale, ściany, co robimy co chwileczkę, ale nie znają “dołu”, infrastruktury, całego zaplecza. To się sypie. Sypie się wszystko. Ja już nie wspominam o sali widowiskowej.

“Jesteśmy instytucją, która dalej działa, jest z mieszkańcami i chce być razem z nimi”. Działalność MOK w czasie trwania remontu

Bolesław Bara: -Zamknięcie oficjalne, administracyjne to godzina 10:00, czwartek dnia 3 października – tzw. protokół przekazania placu budowy, podpisanie protokołu i cała procedura związana z licznikami, przepisaniem różnych elementów. Potem będzie nas można znaleźć w kilku obiektach, przede wszystkim w wieży wodnej, tam będzie funkcjonował dział merytoryczny i tam będzie można znaleźć większość pracowników. Dalej funkcjonujemy w ratuszu, czyli w Muzeum Podhalańskim, w Muzeum Drukarstwa, wszelkie nadzieje wiążemy też z budynkiem dworca kolejowego, którego otwarcie zaplanowane jest w grudniu. To będzie bardzo ciekawe miejsce, klimatyczne, związane przede wszystkim z koncertami, wernisażami, wystawami, które chcemy organizować właśnie w tym miejscu. Po remoncie będzie to miejsce, które ma swój “spirit”, swojego ducha. Postaramy się maksymalnie to wykorzystać, żeby móc też pokazać część tych cennych zbiorów, jakie mamy w MOK-u. Nie sądziliśmy, że jest tyle cennych rzeczy w MOK-u, chcielibyśmy je mieszkańcom, turystom zaprezentować, bo naprawdę jest co. Mamy wielu wspaniałych artystów, którzy tworzyli, tworzą, chcielibyśmy ich na nowo pokazać, dać im nowego ducha. To są wspaniałe, cenne prace na wysokim poziomie.

-Na pewno odbędzie zarówno Intershow, jak i Koncert Noworoczny, szczegóły przekażemy wkrótce, jak tylko spokojnie siądziemy spokojnie za biurkiem i przygotujemy to od strony promocyjnej. Naturalnie, wszystkie festiwale, imprezy cykliczne, Wakacje, czy Zima w Mieście, będziemy dalej to chcieli realizować. Naturalnie, wydarzeń będzie mniej. Nie mamy sali widowiskowej i technicznie nie będzie łatwo zaprezentować teatry profesjonalne, bo nie ma zaplecza, ale na pewno myślimy o tym, żeby od czasu do czasu coś ciekawego mieszkańcom zaprezentować. Gdzie to dokładnie będzie – trudno powiedzieć, chociaż otwartość zarówno Podhalańskiej Państwowej Uczelni Zawodowej, jak i Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji, Państwowej Szkoły Muzycznej, innych szkół jest tak duża, że na pewno wydarzenia będą. Już 5 października mamy piękny koncert fortepianowy laureata konkursu chopinowskiego. Zapraszamy serdecznie, wstęp wolny w szkole muzycznej. To już pokazuje, że my dalej jesteśmy, istniejemy i chcemy prezentować dalej koncerty, wydarzenia muzyczne, artystyczne wszelakie, na wysokim poziomie. Nie ma takiej możliwości, że MOK jakby nie istnieje. Wszelkie informacje dotyczące zajęć różnych zespołów, działających w MOK, będą umieszczone na stronie internetowej. MOK jest cały czas otwarty. Tu będzie, wiadomo, plac budowy, ale jesteśmy instytucją, która dalej działa, jest z mieszkańcami i chce być razem z nimi.

Dyrektor MOK zdradził też, że planuje się dla mieszkańców organizację wyjazdów na wydarzenia kulturalne np. do Krakowa. Tymczasem, bardzo intensywny czas czeka teraz pracowników Miejskiej Biblioteki Publicznej, która swoją wyprowadzkę z budynku MOK zaplanowała na październik. Do przeniesienia jest aż 60 – tysięczny księgozbiór. Czytelnia i wypożyczalnia dla dorosłych będą nieczynne przez cały miesiąc, jednak mimo spraw związanych z przeprowadzką, placówka nie rezygnuje z prowadzenia oferty kulturalnej. Więcej – w programie “Na skrzyżowaniu sztuk”. 

Wypowiedzi pracowników notowała Aleksandra Sadowicz. 

/os

Koncertowe pożegnanie nowotarskiego MOK-u (zdjęcia i filmy)

os 03.10.2019
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również