Kamery live
Kamery live
prognoza pogody
ntvk

GOPR alarmuje: coraz więcej wypadków w górach, za mało etatów i pieniędzy

6 lipca 2026 10:24

Miliony turystów każdego roku ruszają w polskie góry, a liczba interwencji ratowniczych systematycznie rośnie. GOPR przekonuje, że problemu nie da się sprowadzić wyłącznie do pytania, kto ma płacić za akcje ratunkowe. Najważniejsze jest dziś coś innego: jak utrzymać gotowość ratowników przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

GOPR alarmuje: coraz więcej wypadków w górach, za mało etatów i pieniędzy

Ratownicy zwracają uwagę, że dyskusja o ratownictwie górskim zbyt często sprowadza się do pytania, czy turyści powinni płacić za akcje ratunkowe. Tymczasem największym kosztem nie jest sama akcja, ale utrzymanie gotowości przez cały rok.

– Mechanizm ubezpieczeniowy finansuje przede wszystkim samą akcję ratunkową, podczas gdy największym kosztem funkcjonowania każdej służby ratowniczej jest utrzymanie stałej gotowości do działania. To właśnie od niej zależy skuteczność całego systemu – zaznacza GOPR.

Gotowość oznacza dyżury ratowników, sprawny sprzęt, stacje ratunkowe, systemy łączności, pojazdy, wyposażenie medyczne i stałe szkolenia. Bez tego pomoc nie ruszy natychmiast po zgłoszeniu. Największym problemem GOPR jest dziś liczba zawodowych ratowników. Obecnie z budżetu państwa finansowanych jest 123,5 etatu ratowniczego dla całej organizacji. To średnio niespełna 18 etatów na każdą z siedmiu grup regionalnych.

– W obecnych realiach zdarzają się sytuacje, w których dyżur w stacji pełni tylko jeden ratownik zawodowy, co nie powinno mieć miejsca w systemie odpowiedzialnym za bezpieczeństwo w górach – alarmuje GOPR.

To szczególnie istotne, bo ruch turystyczny nie ogranicza się już do weekendów czy wakacji. Coraz więcej zdarzeń ma miejsce także w zwykłe dni robocze.

GOPR przypomina, że droga do samodzielnej służby ratownika górskiego trwa zwykle około pięciu lat. To lata szkoleń, egzaminów i doświadczenia zdobywanego w realnych akcjach.

– Są to kompetencje budowane przez lata, których nie da się odtworzyć w krótkim czasie – wskazują ratownicy.

Tymczasem wynagrodzenie ratownika pełniącego służbę operacyjną wynosi średnio około 5300 zł netto miesięcznie. GOPR podkreśla, że to poziom niższy od ustawowo określonego minimalnego wynagrodzenia ratownika medycznego.

– W praktyce wielu ratowników, aby utrzymać siebie i swoje rodziny, zmuszonych jest do równoległego zatrudnienia poza GOPR. Coraz częściej prowadzi to również do odejść do innych służb i zawodów oferujących wyższe wynagrodzenia – czytamy w stanowisku.

Ratownicy odnoszą się też do pomysłu obowiązkowych ubezpieczeń dla turystów wychodzących w góry. Ich zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie dla Polski.

– Człowiek w sytuacji zagrożenia powinien wezwać pomoc bez zastanawiania się, czy będzie go na nią stać. Każde rozwiązanie mogące opóźniać wezwanie pomocy należy oceniać z najwyższą ostrożnością – podkreśla GOPR.

Organizacja nie sprzeciwia się dobrowolnym polisom, ale nie chce, by finansowanie ratownictwa zostało przeniesione na obowiązkowe ubezpieczenia. Według GOPR taki system nie rozwiązałby najważniejszego problemu, czyli całorocznej gotowości. GOPR wskazuje, że obecny model finansowania nie wymaga rewolucji, ale musi zostać dostosowany do współczesnych realiów. Organizacja potrzebuje przede wszystkim większej liczby zawodowych ratowników.

– W ocenie GOPR konieczne jest stopniowe zwiększanie zatrudnienia w ratownictwie górskim. Szacowane potrzeby organizacji to dodatkowe 50–70 etatów ratowniczych w perspektywie najbliższych 4–5 lat – podają ratownicy.

To miałoby zapewnić bezpieczniejszą obsadę dyżurów i lepiej przygotować system na rosnący ruch turystyczny. Dziś GOPR otrzymuje 15 proc. wpływów z opłat za wstęp do górskich parków narodowych. Ratownicy chcą jednak, by odpis obejmował wszystkie opłaty pobierane od turystów w związku z ruchem turystycznym, także te formalnie określane inaczej niż opłata za wstęp.

– Bezpieczeństwo ludzi w górach i ochrona przyrody nie są obszarami konkurencyjnymi. Oba wymagają odpowiedzialnego i stabilnego finansowania – podkreśla GOPR.

Ratownicy zaznaczają, że nie chcą zabierać pieniędzy parkom, ale uporządkować przepisy tak, by turystyka realnie współfinansowała bezpieczeństwo w górach. GOPR przypomina, że od blisko 75 lat fundamentem organizacji są ochotnicy. To oni tworzą ogromną część systemu. Ale całodobowa gotowość nie może opierać się wyłącznie na społecznej pracy ludzi, którzy mają własne rodziny, pracę i obowiązki.

– Bezpieczeństwo nie zaczyna się w chwili wypadku. Zaczyna się dużo wcześniej – od ludzi, sprzętu, wiedzy i gotowości do niesienia pomocy wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna – podsumowuje GOPR.

pstarmach 06.07.2026
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również