Referendum w Szaflarach. Wójt odpowiada przeciwnikom: „To różnica między rozwojem a stagnacją”
W gminie Szaflary zawiązał się Komitet Referendalny, który chce doprowadzić do odwołania wójta Rafała Szkaradzińskiego przed końcem kadencji. Pod inicjatywą podpisały się 32 osoby. Wśród nich są opozycyjni radni, były kontrkandydat wójta oraz Jacek Król, etatowy członek Zarządu Powiatu Nowotarskiego. Szkaradziński zorganizował teraz konferencję prasową, podczas której po raz pierwszy szerzej odpowiedział swoim przeciwnikom.
Pełnomocnikiem komitetu jest Rafał Wilkus – radny gminy Szaflary związany z miejscową Ochotniczą Strażą Pożarną. W wyborach samorządowych w 2024 roku był kontrkandydatem Rafała Szkaradzińskiego w walce o stanowisko wójta. W skład grupy inicjatywnej weszło łącznie 32 mieszkańców. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk na liście jest Jacek Król, etatowy członek Zarządu Powiatu Nowotarskiego. Jego zaangażowanie w inicjatywę referendalną wywołało szczególnie duże zainteresowanie, ponieważ powiat i gmina współpracują przy licznych inwestycjach drogowych i innych przedsięwzięciach publicznych. Przeciwnicy Rafała Szkaradzińskiego podnoszą m.in. sposób zarządzania gminą, wzrost zadłużenia, prowadzenie wielu dużych inwestycji jednocześnie oraz wynikające z tego utrudnienia. Krytykują również relacje władz gminy z częścią radnych, mieszkańców i organizacji społecznych.
– Nasze zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim sposobu zarządzania gminą, braku odpowiedniego dialogu i podejmowania decyzji bez dostatecznego wsłuchiwania się w głos mieszkańców. Wskazujemy również na wzrost zadłużenia oraz kumulację dużych i kosztownych inwestycji. Mieszkańcy od dłuższego czasu mierzą się z utrudnieniami, a ich pytania i obawy nie zawsze spotykają się z rzeczową odpowiedzią. Dlatego uważamy, że to mieszkańcy powinni ocenić dalsze sprawowanie urzędu przez obecnego wójta – argumentują inicjatorzy referendum.
Komitet rozpoczął procedurę zbierania podpisów. Aby mogło dojść do referendum, inicjatorzy muszą uzyskać poparcie co najmniej 10 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania. W przypadku gminy Szaflary oznacza to zebranie blisko 900 prawidłowych podpisów.
Rafał Szkaradziński przez kilka dni nie komentował szerzej inicjatywy. Jak wyjaśnił, chciał przedstawić swoje stanowisko wszystkim mediom jednocześnie. Podczas zorganizowanej konferencji podkreślał, że wniosek został podpisany przez grupę 32 osób, a nie przez ogół mieszkańców gminy.
– Chciałbym bardzo mocno podkreślić, że jest to wniosek podpisany przez 32 osoby. Nie jest tak, jak przedstawiano to w niektórych miejscach, że mieszkańcy gminy Szaflary chcą odwołać wójta. Jest to inicjatywa określonej grupy, złożonej przede wszystkim z opozycyjnych radnych i osób od dawna związanych z opozycją. Szanuję zasady demokracji i prawo mieszkańców do korzystania z takich narzędzi, ale trzeba precyzyjnie mówić, kto występuje z tą inicjatywą – zaznaczył Rafał Szkaradziński.
Wójt nie ukrywał, że obecność Jacka Króla w grupie inicjatywnej była dla niego zaskoczeniem i rozczarowaniem. Nie przesądzał jednak, czy decyzja członka Zarządu Powiatu Nowotarskiego miała charakter polityczny. Szkaradziński zapowiedział również, że będzie kolejno odpowiadał na wszystkie zarzuty przedstawiane przez komitet. Jego zdaniem część podawanych przez inicjatorów informacji to półprawdy lub dane wyrwane z szerszego kontekstu.
– Powstała cała lista zarzutów dotyczących funkcjonowania urzędu, finansów gminy i sposobu prowadzenia inwestycji. Nie chcemy odpowiadać na nie pobieżnie ani ich lekceważyć. Do każdego punktu odniesiemy się osobno, przedstawiając mieszkańcom konkretne dane i dokumenty. Wśród tych informacji jest wiele półprawd, manipulacji i danych, które nie odpowiadają rzeczywistości. Jeżeli ich nie wyjaśnimy, ktoś może odnieść wrażenie, że wszystkie zarzuty są prawdziwe – mówił wójt.
Główną linią obrony Rafała Szkaradzińskiego jest skala inwestycji realizowanych w gminie. Wójt przekonuje, że utrudnienia krytykowane przez jego przeciwników są przejściową ceną rozwoju. Wśród przedsięwzięć zrealizowanych lub rozpoczętych w ostatnich latach wymienił m.in. rozbudowę szkół w Szaflarach i Skrzypnem, budowę hali wielofunkcyjnej, parku, nowej siedziby Gminnego Centrum Kultury i biblioteki, przedszkoli, żłobka, boisk, dróg, chodników, ścieżek rowerowych, sieci kanalizacyjnej i wodociągowej oraz modernizację remiz i zakup samochodów dla OSP. Według danych przedstawionych przez wójta łączna wartość gminnych inwestycji przekroczyła 300 mln zł.
– Tam, gdzie nasi przeciwnicy widzą problem, strach i grozę, my widzimy rozwój, przejściowe utrudnienia i szansę dla gminy. Każda duża inwestycja niesie ze sobą niedogodności, ale brak inwestycji oznaczałby brak rozwoju. Od 2014 roku postawiliśmy na odwagę, rozmach i brak kompleksów. Nie zwalniamy tempa i nadal będziemy realizować plan, z którym przyszliśmy do mieszkańców. Ostatecznie to oni zdecydują, czy wolą ambitnie rozwijającą się gminę, czy święty spokój i stagnację – stwierdził Szkaradziński.
Wójt odniósł się także do zarzutu wzrostu zadłużenia. Jak przekonywał, przeciwnicy zestawiają jedynie wysokość długu z 2014 i 2025 roku, nie pokazując przy tym wartości wykonanych inwestycji ani skali pozyskanych dotacji. Zapowiedział, że szczegółowe odpowiedzi dotyczące finansów, inwestycji i pozostałych zarzutów będzie publikował w kolejnych dniach.
Na razie nie wiadomo, czy inicjatorom uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów. Dopiero po ich złożeniu i zweryfikowaniu będzie mogła zapaść decyzja o przeprowadzeniu referendum. Jeśli do głosowania dojdzie, do jego ważności potrzebna będzie frekwencja odpowiadająca co najmniej trzem piątym liczby osób uczestniczących w ostatnich wyborach wójta. W Szaflarach oznacza to udział około 2,2 tys. mieszkańców.
Komentarze