PILNE

Łukasz Brzeski: Nie popisałem się.

31 maja 2020 18:20

Zawodnik NKSW Hoły Team i Kotwica MMA Team w rozmowie z dziennikarzami podzielił się swoimi wrażeniami po wygranej walce wieczoru z Michałem Piwowarskim podczas gali studyjnej „Babilon MMA 13”

Łukasz Brzeski: Nie popisałem się.

Jak z Twojego punktu widzenia wyglądała ta walka?

– W pierwszej rundzie miałem rozkręcać to prostymi akcji i przede wszystkim być przygotowanym na jego obalenia. Nie do końca poszło jednak po mojej myśli. Zdecydowanie za dużo przyjąłem tych ciosów Michała. Zakładałem że mogę przegrać tę rundę, ale nie tak znacząco. Wdałem się w bijatykę, co było głupie. To nie był plan taktyczny mojego trenera. Nie wiem, może pod wpływem tych ciosów, coś mi się pomieszało. Często jest tak, że pod wpływem adrenaliny robisz to czego nie powinieneś robić. I tak było ze mną w tej pierwszej rundzie. W przerwie trener mnie uspokoił w narożniku, powiedział jak jest plan na drugą rundę, ogarnąłem się i pracowałem już tak jak powinienem pracować. Widziałem, że jeżeli rywal będzie bił się ze mną w stójce, to szybciej się zmęczy. W końcu spędziłem w tej pozycji wiele więcej godzin niż on.

Byłeś zdziwiony, że rywal który specjalizuje się w parterze, był tak groźny w stójce?

– Szczerze , to trochę tak. Trafiał mnie tymi swoimi cepami. Nieźle się zaczęło, potem jednak tak jak wspomniałem spier….em plan trenera, ale na szczęście druga runda była już moja.

W tej drugiej rundzie wydaje się, że obu wam brakowało kondycji. Wpływ na to miała pierwsza runda?

– Ja trochę bazuje na tym moim cardio, że z każdą kolejną rundą się rozkręcam. Na pewno jednak ta pierwsza runda nie szła po mojej myśli, a jak Ci coś nie idzie to się stresujesz, a jak się stresujesz to się szybciej męczysz. W drugiej rundzie udało mi się go przycisnąć do siatki, a akurat w tej pozycji wydaje mi się że jestem niezły. Czułem, że przeciwnik słabnie, więc szedłem w to.

Jak oceniłbyś swój występ w skali 1-10 ?

– Najwyżej 4,5.

Nauczka jaką wyniosłeś z tej walki ?

– Nie wdawać się w bijatykę.

Jakie plany na przyszłość?

– Tak jak już wcześniej mówiłem, chciałbym zawalczyć o pas Babilonu, ale po tym Co dzisiaj pokazałem to nie wiem czy zasługuję.

Masz jakiegoś upatrzonego przeciwnika na tę walkę o pas?

– Nie, nie mam. Trzeba pytać menadżer. Ufam mu. To co on każe to robię.

Gala była studyjna, bez udziału publiczności. Jak wrażenia?

– Fajnie. Podobało mi się. Trochę też śmiesznie. Generalnie jednak z publiczności czy bez to jak zamyka się klatka to skupiasz się na przeciwniku i to co wkoło jest nieważne.

A wiesz mniej więcej kiedy stoczysz kolejną walkę?

– Nic nie wiem. Myślę, że za dwa, trzy miesiące będę gotowy. Czekam spokojnie co się wydarzy.

Siedzi Ci jeszcze w głowie ta zremisowana walka z Michałem Kitą?

– No tak. Ja się naprawdę staram w moich walkach nie faulować. Przysięgam wam że nigdy tego nie zrobiłem celowo. Niestety czasem się to zdarza tak jak chociażby w tej walce z Michałem. Po prostu ciało nie raz szybciej reaguje niż umysł. Chciałem wtedy wepchnąć moje czoło w jego głowę i gdzieś go tam „świdrować” po tej siatce. Niestety wyszło jak wyszło. Uderzyłem go w sposób niedozwolony. Strasznie pluję sobie w brodę, bo wszyscy mówią, że jakby nie ten odjęty punkt to bym tę walkę wygrał.

Maciej Zubek

Fot. Bartłomiej Zborowski/facebook Babilon

Maciej Zubek 31.05.2020
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również