Lansowanie „produktu górskiego” – obowiązek wobec tej ziemi
LUDŹMIERZ. W Domu Podhalańskim w Ludźmierzu spotkała się kilkunastoosobowa komisja. Oceniała ona walory produktów żywnościowych i nadawała pierwsze znaki „produkt górski”. Był to zaiste historyczny dzień dla producentów z rejonów górskich ich wyrobów.
Nadawanie znaków to efekt działań Towarzystwa Produktu Górskiego, zawiązanego w listopadzie ubiegłego roku, z inicjatywy Andrzeja Gąsienicy-Makowskiego, który został doradcą marszałka Małopolski do spraw współpracy w obszarze Karpat. Towarzystwo skupia producentów żywności z terenów górskich, w tej chwili już ok. 50 podmiotów. Są to producenci spełniający wymogi weterynaryjne i bacowie posiadający certyfikaty Inspekcji Kontroli Jakości.
Towarzystwo chce pomóc producentom we wspólnej promocji wyrobów, ale i w pozyskiwaniu nowych rynków dla produktów górskich, także we wspólnym aplikowaniu o fundusze unijne, liczy bowiem na pozyskanie pieniędzy w ramach programu Europejskiego Partnerstwa Inwestycyjnego m.in. na wzmocnienie produkcji.
Członkowie Towarzystwa to wytwórcy wędlin, serów, soków, konfitur, ziół, nalewek, owoców, miodów, także śliwowicy. Inicjatywa wyszła z południowej Małopolski, ale Towarzystwo – wzorem alpejskich klastrów – chce zrzeszać i promować producentów z całego kraju, a docelowo – z całych Karpat.
/AS
Komentarze