Pożar w rejonie Morskiego Oka. Strażaków przetransportował śmigłowiec TOPR
Płonące drzewo i ściółka leśna na wysokości około 1620 metrów nad poziomem morza. Do pożaru doszło we wtorek w rejonie Włosienicy, niedaleko Morskiego Oka. Ze względu na trudny teren strażacy zostali przetransportowani na miejsce śmigłowcem TOPR. Ratownicy dostarczyli im także wodę i sprzęt przy użyciu drona.

fot. Komenta Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb we wtorek, 18 sierpnia, około godziny 13.41. Ogień pojawił się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w trudno dostępnym miejscu w rejonie Włosienicy.
– O pożarze służby zostały powiadomione przez ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Płonęło pojedyncze drzewo oraz ściółka leśna na wysokości około 1620 metrów nad poziomem morza – poinformował kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Do akcji skierowano cztery samochody Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Zakopanem oraz strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bukowinie Tatrzańskiej. Samochody pożarnicze nie mogły jednak dotrzeć bezpośrednio w rejon objęty ogniem.
Z pomocą przyszedł TOPR. Dwóch strażaków zostało przetransportowanych śmigłowcem i desantowanych w pobliżu miejsca pożaru. Ratownicy wykorzystali również drona, którym dostarczali wodę i niezbędny sprzęt gaśniczy. Strażacy użyli opryskiwacza, pilarki, tłumic oraz sprzętu burzącego. Ugasili płonące drzewo i ściółkę, a następnie dokładnie przegarnęli teren, aby wykluczyć ponowne pojawienie się ognia.
Po zakończeniu akcji miejsce zostało sprawdzone kamerą termowizyjną. Nie wykryto żadnych kolejnych zarzewi ognia. Według wstępnych przypuszczeń pożar mógł powstać w wyniku uderzenia pioruna. Dzięki szybkiemu zgłoszeniu i współpracy strażaków z ratownikami TOPR ogień został ugaszony, zanim zdążył objąć większy obszar tatrzańskiego lasu.
Komentarze