PILNE
Kamery live
prognoza pogody

Mniej pieniędzy na żłobki. „Władza dąży do likwidacji samorządów”.

Na jutrzejszej Sesji Rady Miasta radni będą głosować nad obniżeniem dotacji gminnej dla niepublicznych żłobków. Powód to wzrastające koszty działalności gminnych i niepublicznych przedszkoli oraz zmiany w zakresie podatku dochodowego, które uszczuplą budżet Nowego Targu o nawet cztery miliony złotych rocznie.

Mniej pieniędzy na żłobki. „Władza dąży do likwidacji samorządów”.

Fot. Archiwum 

Jeszcze w grudniu radni uchwalali budżet Nowego Targu, który zakładał wsparcie dla niepublicznych żłobków w wysokości niemal trzystu tysięcy złotych. Z finansowego wsparcia Urzędu Miasta korzystają obecnie 3 niepubliczne żłobki, z czego tylko na jedno dziecko przypada dopłata w wysokości trzystu złotych miesięcznie. Teraz jednak urzędnicy chcą dość istotnie uszczuplić to wsparcie.

Nie ma obowiązku dotowania niepublicznych żłobków i klubów dziecięcych – w przeciwieństwie do niepublicznych przedszkoli

Proponowane zmiany zakładają dotację dla niepublicznych żłobków w wysokości 180 złotych miesięcznie na dziecko, a dla klubów dziecięcych sto złotych miesięcznie na dziecko. Powodem tak drastycznych zmian jest poszukiwanie oszczędności.

 „Żłobki i kluby dziecięce (…) są ważnym ogniwem w systemie wychowania dzieci, ale mają możliwość pozyskiwania uzupełniających środków pomocowych z innych poza gminnych źródeł. Dotacje miasta Nowy Targ w latach minionych pomogły w zbudowaniu odpowiedniej struktury organizacyjnej i w uzyskaniu odpowiedniej liczby osób korzystających z tego rodzaju usług” – czytamy w uzasadnieniu proponowanych zmian w uchwale. „Prawie optymalny poziom liczby dzieci w dwóch żłobkach stworzył więc dogodniejsze warunki finansowe dla organizatorów tych usług, przy bilansowaniu wydatków i dochodów z tej działalności. Ponadto rodzice dzieci korzystających z usług żłobkowych pozyskali w ostatnim okresie czasu także dodatkowe dochody w ramach programu 500+ z przeznaczeniem ich na wychowanie swoich dzieci”.

Jak tłumaczył na posiedzeniu Komisji Finansów, Gospodarki Komunalnej i Rozwoju naczelnik  Wydziału Oświaty Janusz Stopka, obecnie nie ma ustawowego obowiązku dotowania niepublicznych żłobków i klubów dziecięcych – w przeciwieństwie do niepublicznych przedszkoli. Ze względu na stale rosnącą liczbę dzieci koszty utrzymania niepublicznych przedszkoli staje się coraz wyższe. Co więcej, na dodatkowe wydatki nałożyły się przeprowadzone w tym roku remonty w wielu szkołach, otrzymanie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej niewystarczającej subwencji oświatowej czy konieczność dostosowania się do wymogów Sanepidu.

 – Nie było to do przewidzenia to, że od 1 stycznia rząd Polski podniósł wynagrodzenie minimalne do poziomu 2600 złotych i dorzucił jeszcze dodatek stażowy. Mamy proces całej grupy pracowników administracji obsługi, którzy przynajmniej w połowie mają wynagrodzenia minimalne. To jest 2300 złotych na miesiąc, teraz podniesiemy im do 2600 złotych, trzeba dorzucić stażowe. To są kwoty które będą budowały plan wydatków na kolejny rok – tłumaczył naczelnik, odnosząc do zarzutów radnego Bartłomieja Garbacza, jakoby te wydatki były znane przy planowaniu budżetu na 2019 rok. – W porównaniu do poprzedniego roku koszty wynagrodzeń wzrosły o około 30 procent.

„Zostaliśmy oszukani”

Dodatkowym obciążeniem okazały się niespełnione obietnice władz centralnych.

 – Mamy wyliczenia ile kosztują nas podwyżki. Tylko w tym roku same podwyżki dla pracowników oświaty kosztują 800 tysięcy za cztery miesiące – włączył się w dyskusję skarbnik miasta Łukasz Dłubacz. – Więc możemy spodziewać się 2,5 miliona wzrostu wydatków na rok. Z tych 800 tysięcy złotych, które powinniśmy dostać (od ministerstwa – przyp. red.) dostaliśmy 450 tysięcy złotych. Zostaliśmy oszukani, bo to znaczy, że 350 tysięcy musimy na podwyżki wypłacić z własnych środków, mimo że te podwyżki zostały przyznane nie przez nas, a odgórnie. Nie mam nic przeciwko podwyżkom, ale jeżeli ktoś mówi, że da podwyżki i je daje, to powinien te pieniędzy. Tak nie jest i po prostu ten „ktoś” nas oszukał. Wiemy, że w kolejnym roku będziemy mieli kolejne podwyżki, więc pewnie będziemy znów mieć taką samą sytuację, że ten, kto obiecał podwyżki, to tych pieniędzy nie da.

Skarbnik wskazywał, że w Nowym Targu przybywa nie tylko samych dzieci, ale również tworzone są nowe żłobki – co również oznacza dodatkowe wypłaty dla prowadzących tego typu działalność. Według sprawozdania miejskiego w 2018 roku Urząd Miasta przeznaczył na żłobki 130 tysięcy złotych, na 2019 rok zaplanowane było 300 tysięcy złotych – czyli o ponad sto procent.

 – Cieszymy się, że dzieci wzrasta w regionie, niestety nas już nie stać na to, by ponosić coraz większe wydatki – konkluduje Łukasz Dłubacz.

Nowy Targ pozwie Skarb Państwa?

W trakcie posiedzenia komisji głos zabrał także były burmistrz, Marek Fryźlewicz, który zaproponował… pozwać Polskie państwo do sądu.

 – Po 13 października taka polityka jak obecnie będzie zapewne nadal prowadzona. Oświata to też trzeba przyznać, że jest ważna inwestycja. Musimy zastanowić się na czym zacząć oszczędzać. Mówi się, że niby państwo chce zniszczyć samorządy, ale jakoś nie widać, aby te samorządy się sprzeciwiały. Kraków złożył wniosek na 46 milionów przeciwko Skarbowi Państwa, może my też powinniśmy dołączyć się do wniosku – proponował radny.

W odpowiedzi Grzegorz Watycha odniósł się do poprzedniej kadencji, kiedy to wprowadzano w życie dopłaty do niepublicznych żłobków.

 – Wprowadziliśmy opłaty, a opłata rodzica w tym żłobku wcale nie spadała. I to jest fakt, tak było. Nasze dopłaty wpływały na zyskowność przedsięwzięć. Tego jesteśmy świadomi. Natomiast wsparcie dla rodziców małych dzieci jest już naprawdę duże, bo jest to program 500 plus, który od lipca przypada na każde dziecko, są też darmowe podręczniki na każdą szkołę – tłumaczył burmistrz Nowego Targu. – Nie dramatyzowałbym, że obniżenie tych dotacji o ok. 120 złotych spowoduje jakiś wielki problem, z kolei nam pozwoli zachować kwotę w budżecie taką, na jaką się zgodziliśmy wprowadzając kilka lat temu te opłaty. Przeznaczyliśmy na ten cel pewną sumę pieniędzy i dalej ta suma pieniędzy jest, tyle że coraz więcej rodziców decyduje się posłać dziecko do żłobka, to dzieląc przez liczbę dzieci wychodzi mniejsza kwota. Po za tym to rodzic decyduje czy korzysta z prawa do urlopu wychowawczego i sam chowa dziecko w domu, czy też posyła do żłobka. Jeżeli posyła do żłobka, znaczy że decyduje się na pracę, z której dochód pozwoli pokryć wydatki na ów żłobek.

Proponowane zmiany w dopłatach do niepublicznych żłobków i klubów dziecięcych będą podejmowane na jutrzejszej Sesji Rady Miasta.

/ps/

Piotr Starmach 06.10.2019
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

1 komentarz
Krzysztof 15:07 07.10.2019

mniejsze podatki-większy obrót= większe wpływy do kasy Dość tego hejtu

Zobacz również