Kamery live
prognoza pogody

Malarstwo Beaty Zuby – góry wrośnięte w duszę

20 maja 2024 12:01

NOWY TARG. Tym razem wchodząc w mury Galerii „Jatki”, stajemy nagle wobec potęgi i majestatu gór, ich urody i grozy. Dzieje się tak za sprawą wielkogabarytowych, niezwykle sugestywnych obrazów Beaty Zuby – krakowskiej artystki, jednocześnie kobiety wielu pasji, czującej skalny świat całym swoim jestestwem.

Malarstwo Beaty Zuby – góry wrośnięte w duszę

Wernisaż wystawy „Przenikanie góry 585” był wydarzeniem wpisanym w program nowotarskiej nocy Muzeów, jednak ekspozycja będzie do oglądania znacznie dłużej, do 15 czerwca. Góry w wielkim formacie, w rozmaitych porach roku, dnia i nocy; w świetle o różnych temperaturach – wydają się na tych płótnach jakimiś żywymi bytami, ze swoim tajemnym wnętrzem. Sekret tytułu wystawy – pierwszej z cyklu tegorocznych wystaw górskich – to natomiast dodanie do powtarzalnej frazy liczby opisującej wysokość nad poziomem morza miejsca, w którym wystawa się odbywa. W przypadku stolicy Podhala jest to akurat 585 metrów. Do miasta ściągnęła malarkę red. Beata Zalot.   

Dla autorki obrazów góry są nie tylko czystą, wypiętrzającą się ku niebu poezją. Są jej światem, treścią życia, pracy i ekstremalnych doświadczeń.   

– Osoba niezwykła, pasjonatka, chodzi po górach, kocha ludzi, pomaga ludziom – mówi o niej Ania Dziubas, szefowa Galerii BWA „Jatki”. – Maluje niezwykle dynamicznie i ekspresyjnie. Jest taka jak te góry – może nie taka drapieżna, ale bardzo intensywna i czuć tę energię również w kontaktach osobistych.

Beata Zuba jest klubowiczką, instruktorką narciarstwa, wiele lat pracowała w słynnej szkole francuskiej. Jej kontakt z górami to cała epopeja, nie kończąca się rozmowa. Tematem przewodnim jej twórczości stały się one przed pięciu laty. Szkice powstają w terenie, natomiast obrazy to już projekcje wspomnień, przeżyć i wyrosłych na skalnym podłożu.

– Z górami jestem związana od dzieciństwa i zawsze były częścią mojego życia. Są dla mnie bardzo ważne, stąd też zawsze podchodziłam do nich z ogromnym szacunkiem – zarówno będą w nich, jak i opowiadając o nich swoim malarskim językiem – mówi artystka. – Ze względu na ten szacunek bardzo długo nie podejmowałam tego tematu w swoim malarstwie, bojąc się jego spłycenia, bo góra jest niezwykle trudna – do opowiedzenia, do wyrażenia. Ponieważ w górach przeżywałam bardzo dobre chwile, ale też tragiczne, kiedy niemal otarłam się o śmierć bliskiej mi osoby – przyszedł moment, kiedy postanowiłam się z górami rozliczyć. I te obrazy to opowieść o emocjach, które tam przeżyłam, jakieś osobiste rozlicznie z tym, co się tam działo i myślę, że można tam odczytać zarówno dobre momenty, jak i chwile grozy czy czegoś, co było przerażające. To są te moje góry – bardzo mocno przeżyte, bardzo osobiste.  

Równie mocne i oryginalne są faktury obrazów – w ślady pociągnięć pędzla wtopione zostały jakby odłamki granitu, lśniące ciemne kamienie, żużle, opiłki metali. Podobnie jak góry osobiste – technika jest bardzo własna. Zdumiewa w niej i zimna paleta barw ze wszystkimi odcieniami szarości, aż po czerń głęboką jak rozpacz.

Fenomen obrazów Beaty Zuby polega i na tym, że zdecydowanie silniejsze wrażenie wywierają one oglądane na żywo. Fotografii bardzo trudno jest oddać wszystkie efekty i przybliżyć się do tajemnicy gór. Działa też wielki format obrazu.

Nie bez przyczyny na wernisażu pojawiła się słynna nie tylko na Podhalu Akiko Miwa – pani na włościach w harklowskich Koszarach. Prace Beaty Zuby gościły bowiem japońskie galerie w Kioto i Tatsuno, a potem – galeria „Manggha” w Krakowie.

 

W zeszłym roku Beata Zuba w japońskie Święto Góry, kiedy czci się górę Fudżi, zorganizowała malarski happening – 130-metrowa flaga-obraz jej autorstwa zwisła z Kopca Kościuszki w Krakowie, który był „pierwszą górą w jej życiu”. Tego roku na podobne wydarzenie artystka zaprasza 11 sierpnia. 

Fot. Paweł Kos, asz, strona internetowa Kopiec Kościuszki

    

Anna Szopińska 20.05.2024
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również