Kamery live
prognoza pogody

„Echa obecności” prof. Szczepańskiego – asceza i wzruszenie

1 lutego 2018 10:52

Są dzieła, które nie rozpościerają przed nami pawiego ogona barw, nie epatują konceptem, egzotyką, dziwnością; niczym nie szokują. A jednak trafiają prosto w serce, bo mają zdolność wywoływania wzruszeń. Taka jest cała magia bardzo ascetycznych w środkach wyrazu i – zdawałoby się – monotonnych w formie oraz przedmiocie dzieł profesora z Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach – Władysława Szczepańskiego.

„Echa obecności” prof. Szczepańskiego – asceza i wzruszenie

Złożona z kilkudziesięciu prac wystawa „Echa obecności” jest jego autorską, jednak można już było w murach „Jatek” oglądać dzieła profesora podczas zbiorowych wystaw środowiska miechowskiego. Bo pierwsza w nowym roku ekspozycja nowotarskiej Galerii to kolejny owoc przyjaźni z miechowską Galerią „U Jaksy”.

Stwórca tych szkiców i rysunków w czerni-bieli, kreślonych węglem i ołówkiem, jest absolwentem lwowskiej Akademii Poligraficznej. W Kielcach mieszka i tworzy od 1988 r., współpracując też z Katedrą Architektury i Urbanistyki Politechniki Świętokrzyskiej.

– Jego prace wciągają, opowiadają o miejscach, które odwiedza – mówiła Ania Dziubas, szefowa Galerii BWA „Jatki”. – Oglądając je, zaczynamy mimowolnie szukać postaci, ale byłyby one elementem, który przeszkadza w obiorze, bo to są portrety miast.

Tak właśnie profesor portretował Kielce i Miechów, przemierzając ulice i zaułki podczas malarskich plenerów, kiedy wędrował z wielką teką pod pachą, szukał miejsc tajemniczych, „nieoczywistych”, które świadczą o przemijaniu czasu.

Dzieła tego artysty o dużym i uznanym dorobku można było oglądać w różnych galeriach Polski i świata, na kilkudziesięciu indywidualnych wystawach i wielu zbiorowych, a – mimo swojej lokalności – wszędzie budzą one wzruszenia i nostalgię. Każą myśleć o tych, którzy wyglądali przez te okna, mieszkali w pustych dziś murach, byli dziećmi innych epok.

Choroba przeszkodziła profesorowi w przybyciu na nowotarski wernisaż, jednak uobecnił się w pisanym słowie – tekście do katalogu:

Motyw miejski już od wielu lat stanowi źródło natchnienia mojej twórczości. Zawsze próbowałem uchwycić cień tradycji dawnych, minionych czasów.

Myślę, że skromna zabudowa małych miast i przedmieścia większych, są najściślej z życiem codziennym związane i może dlatego są dla mnie inspirujące. Moje prace są zapisem spojrzenia na świat, który odchodzi, widziany oczyma bezstronnego obserwatora.

Prezentowane prace stanowią osobny zbiór miechowskich motywów pt. Echa obecności, składający się z kilku cykli, które powstawały na plenerach organizowanych przez Biuro Wystaw Artystycznych w Miechowie. W plenerach tych miałem przyjemność wielokrotnie uczestniczyć, począwszy od roku 2000. Od tego czasu dużo się zmieniło. Wiele interesujących motywów już zniknęło z panoramy miasta. Zachowały się tylko w moich pracach i… we wspomnieniach. Jest to już świat, który przeminął.

Ślady przeszłości giną w naturalny sposób. Poprzez twórczą wypowiedź nimi inspirowaną możemy powrócić do dawnych wzruszeń.

Doznając takich emocji, mimowolnie chyli się też głowę przed warsztatem artysty, który efekty przestrzenne, światłocienie, finezję detali osiąga z pomocą najbardziej ascetycznej palety. I każe się zdumiewać, jak potężna gama szarości bytuje między czernią a bielą; jak różne temperatury potrafią mieć i te dwie podstawowe barwy. Do tego trzeba ręki mistrza.

/asz

os 01.02.2018
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również