Kamery live
prognoza pogody

Drugi dzień XIV Międzynarodowego Forum Górskiego w Zakopanem (zdjęcia)

22 maja 2022 16:59

Podczas sobotnich wykładów prelegenci wspominali o wizycie papieża Jana Pawła II sprzed 25 lat w bardziej technicznym wymiarze, jak organizacja przelotu śmigłowcem i ustawienia sektorów wiernych pod Wielką Krokwią oraz sposoby na wykonanie zdjęć.

Drugi dzień XIV Międzynarodowego Forum Górskiego w Zakopanem (zdjęcia)

Sala hotelu Mercure Kasprowy w Zakopanem przyciągnęła kilkadziesiąt osób zaciekawionych historią wizyty papieża Polaka pod Tatrami, która odbyła się 25 lat temu. Mówcy tego dnia przygotowali wspomnienia, które towarzyszyły organizacji tego wydarzenia.

– Odwiedził wszystkie ówczesne gminy Podhala, Spiszą, Pienin i większość Gorców. Wybrałem miejsca, z którymi papież był związany – opowiadał Piotr Bąk, który wytyczał drogę, którą miał śmigłowcem lecieć papież.

Duże wyzwanie stanowił przelot oraz lądowanie nad Tatrami, które ze względu na zmianę w ostatniej chwili śmigłowca z TOPR-owskiego na wojskowy wprowadziło znaczne ograniczenia.

– Trasę trzeba było zmienić. Początkowo lot miał się odbyć śmigłowcem TOPR, ale ostatecznie trzeba było zmienić plany, bo śmigłowce wojskowe powyżej 1600 metrów miały problem z ładowaniem. Na prośbę papieża, śmigłowiec dwa razy zatoczył koło nad Babia Górą – wspomina Piotr Bąk. – Przypadkowa liczna grupa osób wyszła na Rusinowa Północna. Podmuch wiatru porwał kurtki turystów. Pilot śmigłowca się wystraszył i nie było lądowania. Rakoń i Grześ, to dwa ulubione szczyty Karola Wojtyły. Założenie było, aby przelecieć nad główna granią Tatr i wrócić nad Reglami – dodaje starosta.

Jednym z ważniejszych wydarzeń podczas papieskiej wizyty w Zakopanem był hołd górali, który przeczytał ówczesny burmistrz Zakopanego.

– Naszym zamysłem było, żeby hołd był złożony przez 3 pokolenia. Nasze, rodziców i dzieci. Zastanawialiśmy się, czy składać po góralsku, czy po polsku, żeby więcej osób mogło go zrozumieć i się z nim utożsamiać z tym hołdem – wspomina Adam Bachleda-Curuś. – Do tej pory brakuje mi tchu jak o tym mówię. To było wielkie wydarzenie. Klęczeliśmy zaledwie 40 cm od Ojca Św. Nie było tam miejsca. Ojciec Św. się wzruszył. Pokazała się łza – dodaje.

Bachleda-Curuś wspomniał także jak liczne były konsultacje treści hołdu oraz próby jego skrócenia. Ostateczne treść została odczytana w całości.

Swoimi wspomnieniami sprzed 25 lat podzielił się także fotograf Paweł Murzyn. Opowiadał on jak przemieszczał się pomiędzy punktami, w których pojawiał się Jan Paweł II, jak służby porządkowe przestawiały go, przez co miał zupełnie inne ujęcia niż większość fotografów.

Redakcja 22.05.2022
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również