Kamery live
prognoza pogody

Bartłomiej Garbacz, Maciej Tokarz, Grzegorz Watycha w debacie NTVK

24 marca 2024 10:09

Kandydaci na Burmistrza Nowego Targu przez ponad godzinę odpowiadali na pytania dziennikarzy Nowotarskiej Telewizji Kablowej, mieszkańców miasta oraz… kontrkandydatów.

Bartłomiej Garbacz, Maciej Tokarz, Grzegorz Watycha w debacie NTVK

Środowa debata kandydatów na Burmistrza Nowego Targu w Miejskim Centrum Kultury przyciągnęła tłumy osób. Spotkanie, zorganizowane przez Nowotarską Telewizję Kablową i prowadzone przez redaktor Annę Szopińską oraz Dariusza Galicę, rozpoczęło się od autoprezentacji zaproszonych gości. Maciej Tokarz, Bartłomiej Garbacz i Grzegorz Watycha mieli minutę na to, aby przedstawić się publiczności oraz widzom transmisji telewizyjnej portalu Nowytarg24.tv.

W pierwszym etapie debaty kandydaci musieli odpowiedzieć na dwa pytania dziennikarzy NTVK: “Jakiego miasta chcą nowotarżanie” oraz “Jakie inwestycje dla dobra mieszkańców zamierzacie zrealizować i w jakiej kolejności”. 

Jako pierwszy głos zabrał Maciej Tokarz, wymieniając planowane inwestycje: zagospodarowanie bulwarów Białego Dunajca, budowę promenady od Szaflar do centrum Nowego Targu wzdłuż Białego Dunajca, a także budowę parkingów i ścieżek rowerowych. – Tego, czego chcą mieszkańcy dowiedziałem się nie tylko w trakcie kampanii i ze spotkań z ludźmi, ale wcześniej, gdy jako stowarzyszenie Nowy Targ dla Mieszkańców przeprowadziliśmy ankietę. Ponad 500 osób odpowiedziało na to pytanie. Chcą oni miasta czystego, zadbanego, zielonego, oferującego dobrą jakość życia, z funkcjonalnym transportem publicznym, nowymi ścieżkami rowerowymi nie tylko rekreacyjnymi, ale także komunikacyjnymi, by było więcej miejsc rekreacyjnych. Z ankiety wyłania się smutna rzeczywistość obecnego stanu Nowego Targu określana w ankiecie, że jest przeciętnie, słabo, źle. Po 5 latach mojej kadencji jako burmistrza chcę, by te odpowiedzi były “lepsze”. Nasz program jest odpowiedzią na wszystkie bolączki, jakie mieszkańcy wskazali w tej ankiecie.

– Nowotarżanie chcą miasta bezpiecznego, przyjaznego, odpowiadającego na zmieniające się potrzeby i rzeczywistość. Miasta przyjaznego dla najmłodszych i starszych. Pracując przez te lata z radnymi, którzy są łącznikami z mieszkańcami, starałem się reagować na bieżące potrzeby. Społeczeństwo się starzeje, więc musi być i jest oferta dla seniorów. Jest potrzeba, by dla młodych ludzi wychowujących dzieci była odpowiednia infrastruktura, oświata na wysokim poziomie, a także szeroka oferta pozalekcyjna. Najważniejsze jest czyste powietrze. Pierwsza inwestycja to budowa magistrali geotermalnej, do czego jesteśmy już przygotowani. Druga inwestycja to wsparcie mieszkańców przy wymianie pieców, infrastruktura lokalna – czyli budowa hali widowiskowo-sportowej, której studium zaprezentowane zostanie w piątek na posiedzeniach komisji, inwestycja w transport nisko-emisyjny, transport publiczny, skate park dla młodych ludzi – mówił Grzegorz Watycha.

– Miasto oparte na dialogu pomiędzy władzami, a mieszkańcami, by mieszkańcy mogli uczestniczyć w stanowieniu, decydowaniu. Nic bez nich. Chcą miasta nastawionego na rozwój – nie tylko w kwestii przemysłowej, ale w oparciu o handel i turystykę. Chcą miasta atrakcyjnego do życia, które nie odpycha młodych, ale ich przyciąga, daje możliwości, zaplecze dla dużych miast. Chcą Nowego Targu czystego, dobrze skomunikowanego, chcą więcej miejsc wypoczynku – mówił Garbacz.

W drugim etapie goście spotkania wzięli udział w losowaniu pytań mieszkańców, które zostały przesłane do redakcji Nowytarg24.tv za pomocą mediów społecznościowych oraz bezpośrednio w biurze NTVK. Grzegorz Watycha wylosował pytania: “Jak widzi Pan możliwość pomocy osobom niepełnosprawnym na terenie miasta Nowy Targ?” oraz “Jeśli zostanie Pan Burmistrzem, jakich wiceburmistrzów (chodzi o konkretne personalia) pan zaproponuje – jednego czy dwóch?”.

 – Jeżeli chodzi o osoby niepełnosprawne, są one reprezentowane przez różne organizacje i związki, w których zrzeszają się osoby niepełnosprawne. I to wsparcie ze strony Urzędu Miasta dla tych organizacji jest bardzo istotne. W tym pytaniu akurat zadający pytanie skoncentrował się na osobach niedowidzących. I jeżeli chodzi o współpracę, to mamy bardzo dobrą współpracę z Polskim Związkiem Niewidomych i panią prezes Anną Tylką, z którą od lat już współpracujemy przy realizacji różnych projektów. Ale wsłuchujemy się w ich postulaty, w ich głosy. Komunikacja autobusowa to nowy tabor, który chcemy jeszcze dokupić do MZK. Oczywiście będzie dostosowany do potrzeb osób z różnymi niepełnosprawnościami, bo to są niepełnosprawności i ruchowe, i także również osoby niewidome. Bezpieczeństwo na drodze, sygnalizacja drogowa po stronie miasta – były wnioski w tej sprawie ze strony osób niewidomych. Miasto występowało do zarządców dróg, m.in. Generalnej Dyrekcji Powiatowego Zarządu Dróg, ponieważ skrzyżowania z sygnalizacją świetlną ani jedno nie jest w zarządzie miasta. Naszą rolą było postulować, wnioskować do tych zarządców dróg, ażeby wdrożyli, uruchomili bądź usprawnili tą sygnalizację dźwiękową na skrzyżowaniach pod kątem osób niewidomych przy wszystkich skrzyżowaniach. Bilety ulgowe dla niepełnosprawnych na widowiska MCK – osoby, które są niepełnosprawne, korzystają z różnych benefitów. I także osoby niewidome. Myślę, że będzie to też możliwą wprowadzenia do karty mieszkańców – odpowiadał na pierwsze pytanie Grzegorz Watycha.

W kwestii drugiego pytania mówił: – Burmistrzem jestem dwie kadencje. Jako wiceburmistrzów powołałem Pana Waldemara Wojtaszka, pierwszego wiceburmistrza i Panią Joannę Iskrzyńską-Steg. I teraz przystępując do kolejnej kadencji współpracowaliśmy przez te 9 lat. Ustaliliśmy tak, że wiceburmistrz Joanna Iskrzyńska-Steg nie kandyduje, nie będzie kontynuować swojej pracy w samorządzie. A więc nie będzie w nowej kadencji zastępcą. Natomiast Waldemar Wojtaszek, mój pierwszy zastępca, podjął decyzję o kandydowaniu do Rady Powiatu. Więc też jakby droga jest otwarta do tego, że jeżeli zostanie radnym powiatowym, to nie będzie już możliwości łączenia tej funkcji. Chciałbym jednak tutaj powiedzieć, że jest potrzeba dwóch zastępców. Dwóch zastępców, to – jak przekonałem się o tym w ciągu tych 9 lat – jest tyle różnych wyjazdów, potrzeb reprezentowania miasta na różnych spotkaniach i bycia poza urzędem, że zastępstwo jest konieczne. Są różne sytuacje życiowe. Czasami jeden jest nieobecny, więc ten drugi zastępca jest konieczny. Personaliów zastępców obecnie nie podam, ponieważ jestem wierny tej zasadzie, że nie dzieli się skóry na niedźwiedziu. Jeżeli mieszkańcy wybiorą mnie na trzecią kadencję, to wówczas podam nazwiska wiceburmistrzów.

Bartłomiej Garbacz wylosował pytania: “Czy jako burmistrz myślałby Pan o stworzeniu w stolicy Podhala jednostki szybkiego reagowania w przypadku skażeń powietrza, wody, gleby i zagrożeń środowiska?” oraz “Czy zamierza pan powołać straż miejską?”.

 – Mamy generalnie doświadczenia w tym zakresie oparte na działaniu pracowników Urzędu Miasta. I o tych działaniach wiemy i one zasługują na duże uznanie. Niestety jak gdyby te działania nie miałyby znaczenia. Nie mają swojej kontynuacji w działaniach Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, o którą, jak wiemy, bardzo często trzeba prosić i namawiać do przyjazdu. A jednocześnie czasami kiedy z nimi rozmawiamy to zastanawiamy się, czy jest to jakiś żart to co słyszymy, czy też jest to też na poważnie mówione. Ale niemniej jednak kwestia funkcjonowania w naszym terenie Delegatury Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska już miała kiedyś miejsce. I pamiętamy te wszystkie problemy, które były z tym związane, a więc w kwestii ich dostępności. Niemniej jednak uważam, że taka służba, jednostka szybkiego reagowania w naszym terenie powinna funkcjonować, abyśmy mogli szybko i skutecznie egzekwować kwestie związane z dochodzeniem i zabezpieczaniem naszych praw jako mieszkańcy w ewentualnych sporach sądowych bądź też dokumentowaniem tych przestępstw. Nie ukrywam również, że te zadania mogą wykonywać tutaj pracownicy w pewnej części, bo mamy patrol, który był dobrą tutaj formacją. Formacją, która była uprawniona do tego, żeby pobierać próbki, badać, przekazywać te próbki i prowadzić postępowanie dowodowe w tym zakresie.
I uważam, że należy wspierać dalej przede wszystkim patrol, czyli budować to na bazie naszych własnych pracowników, bo oni odpowiadają tutaj przed mieszkańcami i przed burmistrzem. Natomiast należy poprawić te zadania. Należy podjąć rozmowy zmierzające do tego, żeby przywrócić tutaj delegaturę WIOŚ, która na tym terenie mogłaby obsłużyć nie tylko miasto, ale również przyległe gminy – odnosił się do pytania pierwszego Bartłomiej Garbacz.

Z kolei na drugie pytanie odpowiadał: – Straż miejska została odwołana w referendum w 2015 roku decyzją mieszkańców. Czyli to mieszkańcy zdecydowali, że ta forma funkcjonowania straży miejskiej, która wówczas była, nie sprawdzała się. I teraz, kiedy pada takie pytanie, czy zamierza pan powołać straż miejską, to odpowiem: to zależy od woli mieszkańców. Jeżeli wola mieszkańców wyrażona w konsultacjach społecznych pokaże, że ta formacja jest nam potrzebna, to niewątpliwie, w drodze uchwały rady miasta, taka formacja zostanie powołana. Natomiast na chwilę obecną funkcjonujemy w takich realiach, że tej straży miejskiej nie ma. Natomiast musimy szukać alternatyw dla utrzymania porządku w naszym mieście. I tą alternatywą jest to, co Rada Miasta Nowego Targu realizuje od wielu lat. Czyli wspomaga policję finansowo. W naszym komitecie i w naszym programie dalej jest mowa o wsparciu policji, ale przede wszystkim pewnej jej grupy, tzn. chodzi o wsparcie policjantów dzielnicowych. Chodzi o to, żeby te osoby, które mają być najbliżej mieszkańców, rozwiązywały ich problemy, były dla nich bardziej dostępne. Po to, aby ten kontakt bezpośredni dawał możliwość wymiany i omówienia problemów, uzyskania czasami wsparcia takiego prawnego jak również takiego wsparcia funkcjonalnego w zakresie tego, co dana osoba może zrobić. I w tym zakresie chciałbym, aby te środki, które Rada Miasta przeznacza na wsparcie policji, były dedykowane dokładnie na wsparcie tej grupy zawodowej.

Maciej Tokarz wylosował pytania: “Wobec znanego stanowiska Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie przebiegu południowej obwodnicy, czy zaakceptuje pan to stanowisko? Czy uważa pan, że należy się upierać przy przebiegu jej od strony Szaflar?” i “Czy nie uważa pan, że należałoby zmienić lokalizację mobilnego lodowiska na płycie rynku?”

 – Jedną z pierwszych moich decyzji będzie złożenie inicjatywy uchwałodawczej w Radzie Miasta projektu uchwały o ustanowieniu w miejscu przebiegu tej drogi – w dolinie Białego Dunajca – formy ochrony przyrody, która się nazywa “użytek ekologiczny”. Jest to forma ochrony przyrody, którą ustanawia Rada Miasta i w przypadku jej ustanowienia Rada Miasta musi uzgodnić pozytywnie każdą inwestycję realizowaną w tym terenie, również inwestycje celu publicznego, realizowane w trybie specustawy i decyzji ZRiD. Wobec tego, jeśli ta uchwała zostanie przyjęta, wtedy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie zmuszona uzgodnić i przebieg i formę, czyli technologię wykonania tej drogi z Radą Miasta. Wobec tego akceptacja propozycji Generalnej Dyrekcji będzie należała do Rady Miasta. Oczywiście ja będę miał w tym zakresie swoje zdanie. Obecnie proponowany przebieg drogi jest nieakceptowalny i koliduje z moim programem, o którym mówiłem: zagospodarowanie tych bulwarów jako rekreacyjnych i atrakcyjnych dla mieszkańców i turystów. Co do wspomnianej przeze mnie uchwały: jej przyjęcie jest jak najbardziej możliwe. Konsultowałem to już z zastępcą Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, regionalną konserwator przyrody Małgorzatą Mordarską-Dudą, która powiedziała, że ten teren jak najbardziej nadaje się do objęcia formą ochrony przyrody. Wobec tego przyjęcie tej uchwały w uzgodnieniu z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska będzie możliwe.

Odpowiedź do drugiego pytania: – Prawdę powiedziawszy nie uważam (aby zmienić lokalizację mobilnego lodowiska na płycie rynku – przyp. red.). Ja wiem z czego wynika to pytanie, chodzi o to, że okolice rynku i starego miasta są najbardziej zanieczyszczoną częścią Nowego Targu. Tam jest skumulowane największe zanieczyszczenie powietrza. Ale to (stan jakości powietrza – przyp. red.) trzeba zmienić, a nie lokalizację lodowiska. Myślę, że nasz program w tym zakresie pomoże w poprawie sytuacji. Natomiast rynek powinien żyć, tam powinno się cały czas coś dziać. Rynek powinien przyciągać mieszkańców i turystów. Lodowisko również temu służy, powoduje, że ludzie udają się tam z rodzinami. Czuć to życie, tę radość, która płynie właśnie od ludzi bawiących się na tym lodzie. Co prawda uważam, że to lodowisko powinno być zorganizowane w sposób dużo bardziej estetyczny, już nie mówiąc o ekonomice całego tego przedsięwzięcia, która była bardzo kontrowersyjnym tematem, wielokrotnie poruszanym na forum Rady Miasta. No bo jak to może być, że miasto płaci za zbudowanie tego lodowiska na płycie rynku przedsiębiorcy prywatnemu, później płaci jeszcze rachunki za prąd. A na koniec jeszcze ten przedsiębiorca pobiera opłaty za bilety. Samo lodowisko nie jest najpiękniejsze. I to, co było w tym roku, nie było ozdobą rynku. Wobec tego to powinno być dużo ładniej zorganizowane, dużo bardziej estetycznie. I powinno być ozdobą rynku i zachętą do jego odwiedzenia. 

W trzecim etapie każdy z kandydatów mógł zadać pytanie swoim rywalom. Jako pierwszy zaczął Bartłomiej Garbacz, który poruszył temat przebudowy ul. Ludźmierskiej i skrzyżowania z linią kolejową. – Chciałbym zapytać Panów, czy w sytuacji, kiedy istnieje spór i sprzeczne oczekiwania pomiędzy tym, czego oczekują mieszkańcy tamtego terenu, a tym, czego oczekuje zarządca, czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich, zdecydujecie się stanąć po stronie mieszkańców, czy po stronie Zarządu Dróg Wojewódzkich? – pytał Bartłomiej Garbacz.

Jako pierwszy głos zabrał Maciej Tokarz: – Uważam, że to rozwiązanie, które jest proponowane w formie wielkiego tunelu, nie jest rozwiązaniem celowym. Po drugie, nie wyobrażam sobie sytuacji tego rejonu miasta w czasie budowy tego tunelu. Wiadomo, takiego tunelu nie buduje się w pół roku, czy rok. To jest kilkuletnia inwestycja. Mieszkańcy i przedsiębiorcy mają ogromne obawy, jak ten rejon miasta będzie skomunikowany w czasie budowy. Uważam, że jest to rozwiązanie złe. Przez ostatnie kilka lat była remontowana magistrala kolejowa biegnąca przez Nowy Targ. Szkoda, że wtedy nie pomyślano, aby obniżyć tory i stacje, i na koszt PKP znaleźć inne rozwiązanie. To już jest historia. Chciałem jednak zwrócić uwagę, że w tamtym czasie korki były również, pomimo, że pociągi nie jeździły. Jeżdżę w tamten obszar miasta często i sytuacja nie wygląda teraz wiele gorzej, niż wyglądała wtedy, kiedy pociągi wcale nie jeździły. Dlatego uważam, że za te pieniądze – a to są ogromne pieniądze – powinny być budowane alternatywne drogi, które odciążyłyby ul. Ludźmierską, i na północ od tej ulicy, i na południe od niej. Da się przeprowadzić inne ulice, które będą komunikować tamten rejon alternatywnymi drogami. Przeprowadziłem ostatnio eksperyment. Stałem tam przy rogatkach, kiedy ten przejazd kolejowy był zamknięty. Polegał on na tym, że zmierzyłem czas jak długo czeka się na przejazd tego pociągu. I to były niecałe trzy minuty, czyli porównywalne z tym, jak długo czeka się na zmianę świateł na skrzyżowaniu Alei Tysiąclecia i ul. Szaflarskiej. Wobec tego, czy to jest powód, żeby taką inwestycję tam budować? Nie jestem pewien. Trzeba poddać się dodatkowym analizom. W każdym razie, ja chciałbym ten temat jeszcze raz poruszyć z Zarządem Dróg Wojewódzkich.

 – Trzeba przypomnieć, że problem przejazdu kolejowego na ulicy Ludźmierskiej to jest problem przynajmniej tak stary, jak kwestia doprowadzenia geotermii do miasta, albo jeszcze starszy. Od wielu lat mówi się o tym, że trzeba to skrzyżowanie przebudować. I to udało się wdrożyć, ponieważ zawnioskowaliśmy do Zarządu Dróg Wojewódzkich o to, ażeby podjął to wyzwanie projektowe. I przypomnę, Rada Miasta jednogłośnie zagłosowała – w tym zadający pytanie pan Bartłomiej Garbacz – ażeby podpisać umowę z Zarządem Dróg Wojewódzkich na przystąpienie do opracowania studium komunikacyjnego rozwiązania skrzyżowania linii kolejowej z ulicą Ludźmierską. I to nie jest walka mieszkańców z Zarządem Dróg, bo to ZDW na wniosek mieszkańców, kierowców, użytkowników drogi podjął ten trud, który od lat odkładany był na półkę. I wreszcie się za to zabrali. Ja proponowałem pierwsze nasze rozwiązanie, czyli obwodnicę wzdłuż Czarnego Dunajca, ale ze względu na koszty ten wariant został odrzucony. Natomiast przy przebudowie linii kolejowej wnioskowaliśmy do PKP ws. obniżenia całej stacji kolejowej, ale PKP wskazywało na ogromne koszty i nieopłacalność przedsięwzięcia. Tam musiałoby powstać coś na kształt metra. Więc to, co teraz jest projektowane, jest odpowiedzią na wnioski mieszkańców. Natomiast jeżeli chodzi o spór z mieszkańcami, to protestują mieszkańcy, których nieruchomości będą zajęte przez drogi objazdowe bądź też będą mieli utrudniony dojazd. Ale to można rozwiązać poprzez system rekompensat i odszkodowań.

Jako kolejny do swoich rywali skierował się Maciej Tokarz, który zapytał o wniosek złożony w Urzędzie Miasta przez Stowarzyszenie Nowy Targ dla Mieszkańców dot. całkowitego zakazu budowy spalarni odpadów, dociekając, czy kontrkandydaci – jako burmistrzowie – uwzględnią pismo stowarzyszenia.

 – Oczywiście spalarnia odpadów to jest specyficzna instalacja, która wymaga specjalnego potraktowania. Ja od początku mówiłem, że nie ma w Nowym Targu odpowiedniego miejsca na to, ażeby lokalizować spalarnie: dużą czy mniejszą. Patrząc już tak zupełnie na cały obszar miasta, a nawet okolice, to Nowy Targ i Podhale nie są miejscem na spalarnie odpadów. Mamy piękny krajobraz, nie potrzebujemy, aby odpady były przywożone jeszcze z zewnątrz. A żeby spalarnia była opłacalna to musi być duża, czyli te odpady trzeba byłoby dowozić. Pojawiła się inicjatywa spalarni odpadów medycznych, ale od razu została przeze mnie storpedowana. Choć uważałem od początku, że miejscowy plan nie dopuszcza takiej instalacji, złożyłem wniosek do Rady Miasta o przystąpienie do zmiany planu miejscowego Nowy Targ 24, żeby wpisać tam zakaz lokalizacji spalarni odpadów medycznych. I to jest procedowane aktualnie. Wcześniej wpisaliśmy zakaz lokalizacji krematorium, bo takie były też zakusy, żeby przy szpitalu taka inwestycja powstała. Reagując czasami z ostrożności od razu wpisujemy to do planu. Jeżeli pan pyta o plan, to jest plan ogólny, który będzie opracowywany do końca 2025 roku. Uważam, że taki zapis powinien się w nim znaleźć. Myślę, że radni naszego miasta, którzy będą reprezentować mieszkańców w nowej Radzie Miasta, poprą to i przegłosujemy zapis, żeby spalarni odpadów oraz innych instalacji oddziałujących, jak np. biogazownia, w Nowym Targu nie było – mówił Grzegorz Watycha.

 – Ja też jestem przeciwny budowie spalarni odpadów. Co więcej, pan Grzegorz nawiązał do kwestii związanej z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego Nowy Targ 24, który była procedowana. I być może osoby, które są na tej sali, a które są aktywnymi radnymi, pamiętają, że złożyłem wtedy wniosek o to, aby taki zapis ująć we wszystkich planach miejscowych, które obowiązują na terenie Nowego Targu. I wtedy tak naprawdę ten temat byłby rozwiązany. Ten wniosek został odrzucony. W związku z powyższym, była jakaś przyczyna ku temu, że nie został wtedy dopuszczony pod głosowanie. Jest wiadome, że nie widzę potrzeby, konieczności i możliwości budowania takiej instalacji na terenie Nowego Targu – dodawał Bartłomiej Garbacz.

Ostatni pytanie zadawał Grzegorz Watycha. Urzędujący Burmistrz Nowego Targu zwrócił się do kontrkandydatów o odpowiedź dla mieszkanki miasta, która w mediach społecznościowych pytała: “W jaki sposób ma pan zamiar rozwiązać problem skrzyżowania ulicy Świętej Anny i ulicy Grel. Czy zamierza Pan spełnić warunki właściciela Lewiatana i zapłacić żądane 6 milionów złotych z budżetu miasta, lub oddać atrakcyjne działki na Targowicy w zamian za ustąpienie publicznego chodnika przed sklepem i kilku metrów kwadratowych parkingu? Czy może też zastosować ZRID?”.

 – Ta decyzja ZRID była wydana w 2016 roku. Od tej decyzji odwołali się obecni na tej sali mieszkańcy. Została ona uchylona w wrześniu 2016 roku i z tego co wiem w 2018 roku pan burmistrz z mieszkańcami prowadził rozmowy zmierzające do tego, żeby pozyskać ten teren. A w tym zakresie wykorzystywał opracowanie przygotowane przez inżyniera Roberta Dudę, które obejmowało 3 warianty przebudowy tego skrzyżowania. I te 3 warianty pokazywały zajętość terenu prywatnego. I zostały one odrzucone. To był moment, w którym rozpoczęły się rozmowy z inną jednostką samorządu terytorialnego na temat przejęcia tego zadania inwestycyjnego. Wszyscy, którzy przeanalizowali te warianty, wiedzą, że tam jest ingerencja i zawsze będzie ingerencja w teren prywatny. Jeżeli chcemy zrealizować tą inwestycję zgodnie z przepisami i rozwiązać tę kwestię, proponuje powołanie komisji doraźnej z radnych, której zadaniem będzie przystąpienie do ponownych rozmów i wydanie rekomendacji dla burmistrza, czy należy rozwiązać tą sprawę poprzez przyznanie nieruchomości zamiennej, przyznanie odszkodowania za zajęcie tego w drodze normalnego wykupu, porozumienia, czy też nie ma możliwości aby porozumieć się z właścicielami tego terenu, który jest niezbędny dla przebudowy tego skrzyżowania. Chciałbym żeby w tej komisji zasiadali przedstawiciele wszystkich klubów będących wówczas w radzie. Będzie wytyczną dla burmistrza tego, co należy zrobić: czy należy zastosować to rozwiązanie najbardziej ekspansywne, czyli ZRID i przestać rozmawiać, a później egzekucję. Oczywiście wiadomym jest, że wówczas narażamy się na długotrwałość postępowania, a więc jak gdyby nie spełniamy kryteriów i postulatów wielu radnych, którzy zgłaszali interpelacje w zakresie poprawy bezpieczeństwa, ponieważ uważają, że to skrzyżowanie zagraża życiu bądź zdrowiu. Czy też znajdujemy jakąś inną alternatywę w postaci porozumienia się z tymi mieszkańcami i pozyskania tego terenu w sposób nieco inny, czyli zgodnie z ich oczekiwaniami i zabezpieczając interes miasta w tym zakresie. W związku z powyższym: Komisja Rady, która daje rekomendacje, a następnie dopiero później w oparciu o te rekomendacje dalsze działania już po stronie organu wykonawczego, czyli Burmistrza Miasta Nowego Targu – odpowiadał Bartłomiej Garbacz.

 – Dostaliśmy jasną odpowiedź, dlaczego Urząd Miasta i pan burmistrz z państwem tutaj zainteresowanym nie mogą się porozumieć. Pan burmistrz nawet nie oszczędził tej okazji, żeby zaatakować tutaj mieszkańców, którzy po prostu bronią swoich interesów. Nie dziwmy się, że sprawa eskalowała do takiego punktu, że porozumienie nie jest możliwe i nie ma woli prowadzenia dalszych rozmów. Przykro mi było słyszeć to pytanie. Ja uważam, że to porozumienie w tym zakresie jest możliwe, tylko trzeba siąść na spokojnie do negocjacji, do punktu zero. I prowadzić te negocjacje tak, jak się to prawidłowo robi. Z racji wykonywanego zawodu mam doświadczenie w mediacjach i w prowadzeniu różnych negocjacji. Podstawową zasadą takich negocjacji jest nie tylko poszanowanie i zrozumienie dla interesów drugiej strony i celów, jakie ona chce osiągnąć, ale przede wszystkim utrzymywanie ciszy wokół tego. A nie roztrząsanie publicznie treści tych negocjacji i warunków, jakie się w nich rozważa. Dlatego ja poczekam na moment, kiedy zostanę burmistrzem, kiedy zasiądziemy do stołu i będę starał się spokojnie zbadać sytuację i szukać możliwości porozumienia, bez roztrząsania kwestii szczegółowo prowadzonych rozmów do czasu, aż one nie dobiegną końca – mówił Maciej Tokarz.

Finałowy, czwarty etap to kolejne, choć już rozluźniające pytanie ze strony dziennikarzy NTVK: “w jaki sposób spędzają swój wolny czas na terenie Nowego Targu?”. Tym razem wszyscy byli zgodni, przyznając się do zamiłowania do jazdy na rowerze. 

– Czas wolny spędzam z dziećmi na spacerach do strefy relaksu, do Boru na Czerwonem, a jak mam chwilę tylko dla siebie to jeżdżę na rowerze, bo to moja pasja – mówił Maciej Tokarz.

 – Czas wolny to jest ten czas, którego zawsze brakuje. Natomiast jeżeli już go mam to np. w ciągu tygodnia to z żoną korzystamy z oferty kulturalnej Miejskiego Centrum Kultury. Z kolei rodzinnie, jeżeli pogoda sprzyja, to oczywiście są rowery. Mamy swoje ulubione trasy rowerowe wokół Nowego Targu – opowiadał Grzegorz Watycha.

– Całą rodzinę mam sportową. Łączy nas rower, ale każde z moich dzieci ma swoją dyscyplinę. Syn gra w hokeja, córka jeździ konno, a ja biegam w górach, do tego pływanie i moja dawna wielka pasja, triathlon – wymieniał Bartłomiej Garbacz.

Debata przebiegła w spokojnej atmosferze, choć niestety nie zabrakło momentów, w których interweniować musieli prowadzący spotkanie. Dotyczyło to niektórych osób z publiczności, które nie potrafiły zachować zasad kultury osobistej – przerywały wypowiedzi kandydatom, kierowały obraźliwe słowa w ich stronę lub wybuczały wystąpienie kandydatów. 

Retransmisję debaty kandydatów na Burmistrza Miasta Nowego Targu możecie obejrzeć tutaj:

redakcja 24.03.2024
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również