PILNE

Andrei Gusov: Mam nadzieję, że sprostam oczekiwaniom

17 czerwca 2020 22:25

Białorusin mówi nam m.in. o kulisach przejęcia funkcji trener hokeistów Podhala oraz o planach z tym związanych.

Andrei Gusov: Mam nadzieję, że sprostam oczekiwaniom

 Kibice Podhala wciąż nie dowierzają, że został pan jego trenerem…

– Mam nadzieję, że w pozytywnym tego znaczeniu…

Jak najbardziej. To  dla nich pierwszy pozytywny sygnał od wielu tygodni…

–  Bardzo się cieszę i dziękuję. To duży kredyt zaufania na samym starcie. Mam nadzieję, że sprostam oczekiwaniom.

Może pan zdradzić jak do tego doszło, że trafił pan do Nowego Targu ?  

– Jakoś w zeszłym tygodniu zadzwonił do mnie pan prezes Podhala.  Przedstawił bardzo przejrzyście sytuację jaka na ten moment jest w klubie.  Był bardzo szczery.  Powiedział, że jest ciężko, że są problemy finansowe i kadrowe, ale jeżeli mam ochotę to zaprasza do współpracy. Nie naciskał. Dał mi czas na zastanowienie. Trwało to może 2-3 dni. Byłem bez klubu. Zacząłem myśleć.  Miałem kilka ofert głownie z Rosji, ale sytuacja związana z koronowirusem spowodowała, że większość z nich stała się niekatulana. Nie chciałem dłużej czekać i ryzykować że zostanę dłużej bez pracy.  Zdecydowałem się więc, że przyjmę ofertę z Nowego Targu.

Sentyment do Podhala z racji tego że był pan w przeszłości jego zawodnikiem, odegrał duże znaczenie?  

– Oczywiście. „Szarotki” zawsze mam i będę miał już do końca moich dni w sercu. Mamy w tym mieście wiele przyjaciół, znajomych.  Zawsze jak przyjeżdżałem do Nowego Targu jako trener GKS Tychy to czułem się jak w domu. Nigdy nie zapomnę w jaki sposób przyjęli mnie kibice „Szarotek” na pierwszym meczu. W gardle ścisnęło, łzy napłynęły do oczu. Niesamowite. Mam nadzieję, że jako trener przysporzę naszym kibicom wiele powodów do radości.

Czeka pana w Nowym Targu bardzo dużo pracy od samego początku. Drużyna jest w rozsypce…

– Jestem tego świadom. Na dzisiaj tak naprawdę nie wiem ilu i jakich zawodników będę miał do dyspozycji. Dopiero jak przyjadę do Nowego Targu siądę przy stole z prezesem i będziemy ustalać wszystkie kwestie dotyczące drużyny i jej budowy.  Na dzisiaj nie potrafię w tym temacie za wiele powiedzieć. Oczywiście staram się śledzić na bieżąco to co dzieje, że w polskim hokeju. Wiem, że z Podhala odszedł już Krystian Dziubiński, którego zresztą sam rekomendowałem do Niomona Grodno. To na pewno duża strata, ale co zrobić.  

Trudno więc liczyć na to że w Nowym Targu przynajmniej na początku będzie pan w stanie powtórzyć sukcesy takie jakie osiągnął pan  z GKS Tychy…

– Oczywiście. Budowa zespołu, zwłaszcza jak się ma okrojone możliwości finansowe, wymaga czasu. Z rozmowy z prezesem wywnioskowałem że ten czas dostanę. To ważne dla trenera. Marzy mi się by w Podhalu, wzorem lat w którym ja grałem, o sile zespołu stanowili wychowankowie. Wiem, że na ten moment są oni rozproszeni po innych klubach, ale mam nadziej, że wspólnymi siłami uda się nam to zmienić i przywrócić ten słynnych góralski charakter, z którego zespół z Nowego Targu zawsze słynął. To co działo się w Podhalu w zeszłym sezonie, kiedy grało w nim 17 czy 18 obcokrajowców, nie było dobre. Zresztą mówiłem o tym.

Kiedy dołączy pan do zespołu?

– Kontrakt mam od 1 sierpnia. Chcę przyjechać jednak zdecydowanie wcześniej, jak tylko uda się załatwić formalności związane z moim pobytem i pracą w Polsce.  Tak jak mówiłem, mamy wiele spraw do obgadania z prezesem. Muszę wiedzieć na czym stoję, na kogo mogę liczyć i wtedy opracować plan działania.

Rozmawiał Maciej Zubek

Maciej Zubek 17.06.2020
Komentarze

Napisz komentarz

Komentarze muszą najpierw zostać zaakceptowane przez administratora. Redakcja nowytarg24.tv nie odpowiada za treść komentarzy internautów.

Zobacz również