Reklama

Opublikowano

2017-08-13, 13:53

Świetna inauguracja sezonu

O dużą niespodziankę postarali się na starcie sezonu rozgrywek grupy IV 3 ligi piłkarze Podhala Nowy Targ. Nowotarżanie na własnym stadionie pokonali 1:0 drużynę Motoru Lublin, w której upatruje się głównego faworyta do awansu. 

Świetna inauguracja sezonu

Tylko w pierwszych kilku minutach to goście sprawiali lepsze wrażenie i w dwóch sytuacjach mogli pokusić się o gole. W 10 min groźną sytuację w pod nowotarską bramką sprokurował Daniel Mikołajczyk, który na prawej stronie stracił piłkę na rzecz Dawida Dzięgielewskiego, którego uderzenie obronił jednak Mateusz Szukała. W 14 min golkiper Podhala znów pokazał się z dobrej strony broniąc zarówno uderzenie z dystansu Igora Korczakowskiego jak i dobitkę z najbliższej odległości Kamila Oziemczuka. Od mniej więcej 20 minuty rozkręcili się gospodarze. Bardzo aktywny w ich szeregach w poczynaniach ofensywnych był przede wszystkim Marcin Przybylski. Trzykrotnie dochodził do dogodnych sytuacji, ale najpierw jego strzał obronił bramkarz Motoru, potem pomocnik Podhala skiksował na 5 metrze przed bramką rywali, a na koniec minimalnie chybił z dystansu. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem Podhale wykonywało rzut rożny. Sebastian Świerzbiński wycofał piłkę do Michała Nawrota, ten dośrodkował w biegu w pole karne, a tam głową do bramki skierował futbolówkę Mikołajczyk.

Już w swojej pierwszej akcji ofensywnej po przerwie Motor mógł doprowadzić do wyrównania. Prawą stroną akcję przeprowadził Paweł Kaczmarek, dośrodkował na środek pola karnego, a tam strzelający głową Oziemczuk, posłał piłkę tuż nad poprzeczką nowotarskiej bramki. W 54 min odpowiedział Sebastian Dziedzic, który strzałem z 25 metrów sprawił sporo problemów golkiperowi Motoru. W 73 min lublinianie stanęli przed kolejną szansą na doprowadzenie do remisu, ale Kamil Majkowski po zagraniu od Oziemczuka, nieczysto trafił w piłkę i w efekcie ta minęła bramkę Podhala. W 74 min „kropkę na i” powinien postawić w tym meczu Dziedzic, który otrzymał prezent od …. Marcina Michoty, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Motoru napastnik Podhala chybił. W 78 min z kolei bliski szczęścia był rezerwowy Artur Pląskowski, ale po jego strzale głową kapitalną paradą popisał się w bramce Motoru Paweł Socha.

W końcowych fragmentach goście próbowali desperacko wrzucać piłkę w pole karne gospodarzy, ale Ci świetnie się bronili i w praktyce nie dopuścili już do większego zagrożenia ich bramki.

- Nie wiem jak to wyglądało poza boiskiem, ale na boisko czuło się, że jest w naszym zespole chemia. Wiedzieliśmy co mamy robić na boisku, wiadomo że jeszcze za wcześnie by wszystko wychodziło, ale momentami wyglądało to naprawdę nieźle. Fajnie, że to wyszło z tej klasy rywalem. Szczerze powiem, że niespecjalnie analizowaliśmy grę Motoru. Skupiliśmy się na sobie i na tym by grać to co sobie zakładaliśmy. Można powiedzieć, że los oddał nam to co nam zabrał. Wiosną przegraliśmy z tym zespołem po golu straconym w 45 min. Dziś wygrywamy w takich samych okolicznościach i mam nadzieję, że to dobry prognostyk na ten sezon – powiedział po spotkaniu kapitan Podhala, Sebastian Świerzbiński.

- Przede wszystkim gratulacje należą się obu drużynom, bo w moim odczuciu stworzyły widowisko poziomem przewyższające nawet niektóre mecze w II lidze. To był efekt ofensywnej gry z obu stron. My wygraliśmy przede wszystkim ambicją, zaangażowaniem ale i inteligencją. Staraliśmy się grać piłką, choć nie ustrzegliśmy się błędów, przede wszystkim na początku meczu, które mogły nas kosztować utratę bramki, a wtedy mogło by być zupełnie inaczej. W drugiej połowie z kolei żal przede wszystkim niewykorzystanych sytuacji, które mogły uspokoić to spotkanie, a tak było nerwowo do samego końca. Dziękuje chłopakom, bo każdy z nich zostawił na boisku serce i zdrowie. Najważniejsze, że to dało efekt w postaci zwycięstwa nad mocnym przeciwnikiem – podsumował szkoleniowiec Podhala, Tomasz Kulawik 

NKP Podhale Nowy Targ – Motor Lublin 1:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Mikołajczyk 45+2.

Podhale: Szukała – Drobnak, Mikołajczyk (55 Bedronka ŻK), Cyfert, Barbus – Kobylarczyk (66 Przemyk), Przybylski (70 Pląskowski), Świerzbiński, Nawrot, Piwowarczyk (66 Komorek) – Dziedzic (89 Ligienza).

Sędziował Kamil Adamski z Ostrowca Świętokrzyskiego. Widzów: 300

 

Zdjęcia

Skomentuj

Komentujesz jako Gość.

Najnowsze wideo

Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń

Reklama

Reklama

News portal

Informacje z Podhala

  • Dołącz do nas:

Kontakt

  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
  • tel. 18 266 99 00
  • tel. +48 500 044 960

© 2016 Nowotarska Telewizja Kablowa. ul. Józefczaka 1, 34-400 Nowy Targ